audio / video | 11.11.2009

A mur runął, runął, runął…

autor: Agata Szyszko - korespondentka niemcy-online.pl z Berlina
Widzieliśmy to w telewizji polskiej i niemieckiej, widzieliśmy w relacjach reporterskich i radiowych sprawozdaniach. Pisała prasa - skupiając się na przemówieniach Clinton, Miedwiediewa i Sarkozy'ego. Polskie media z uporem godnym lepszej sprawy odhaczały jak często i z czyich ust padło, że Polska pierwsza, że Solidarność, że Okrągły Stół. Jakoś w tych rozważaniach na temat politycznych mów zniknęła sama relacja z berlińskiego święta. Niemcy-online uzupełnia tę lukę - co naprawdę działo się na berlińskich ulicach - to prosto z pod Bramy Brandenburskiej pisze

W strumieniach deszczu, w tłumie i ścisku, ale w atmosferze poczucia, że oto na oczach setek tysięcy ponownie odgrywa się ta historyczna chwila: Kiedyś w 20 rocznicę pamiętnych scen z 9 listopada 1989r. pod Bramą Brandenburską w Berlinie runęło 1000 kolorowych, styropianowych kostek domina, upamiętniając upadek muru berlińskiego i odzyskanie wolności w Europie.

 

 

Po koncercie Orkiestry Państwowej pod dyrekcją Daniela Barenboima, przemowach burmistrza Berlina Klausa Wowereita, kanclerz RFN Angeli Merkel, prezydenta Francji Nicolasa Sarkozego, prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiedewa, brytyjskiego premiera Gordona Browna oraz szefowej amerykańskiej dyplomacji Hillary Clinton nieco później niż przewidywał program obchodów, bo dopiero o godz. 20.30, zainaugurowano inscenizację upadku pierwszej części symbolicznego muru.

 

Przy akompaniamencie kwintetu operowego Adoro, intonującego znaną pieśń „Freiheit” (Wolność), stojące od strony Reichstagu styropianowe kostki, pomalowane przez 15.000 młodych ludzi z całego świata, pchnął legendarny przywódca polskiej opozycji, były prezydent Lech Wałęsa, wraz z byłym premierem Węgier, Miklosem Nemethem. Wałęsa przypomniał przy tej okazji o roli Solidarności, która nauczyła obywateli krajów Europy Środkowo-Wschodniej, jak walczyć z reżimem. To nie politycy, jak mówił Wałęsa, lecz zwykli ludzie doprowadzili do upadku systemu komunistycznego, dzięki wytrwałej wierze w wartości, przypominane i utrwalane przez polskiego papieża Jana Pawła II.

 

Po piosence Jon Bon Jovi „We weren’t Born to Follow” były premier Polski, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barosso, w asyście uczniów z europejskich szkół, przy dźwiękach muzyki bębnowej grupy Stamping Feet, wprawili w ruch druga część symbolicznego muru, od strony Placu Poczdamskiego w kierunku Bramy Brandenburskiej.

 

Upadek styropianowych bloków powstrzymał w połowie drogi betonowy blok, opatrzony koreańskimi napisami, zawierający przekaz, że w pewnych częściach świata mury nadal stoją, a ludzie żyją w ucisku dyktatury, cierpiąc biedę. W tym miejscu koreański artysta Ahn Kyu-Chul zaapelował o wolność dla Korei Płn, a bengalski noblista Muhammad Yunus wezwał do walki z ubóstwem na świecie. 

Następnie rozbrzmiał hymn Paula van Dyka „We Are One”, po czym ostatnia część domina runęła od strony Placu 18 marca w kierunku Placu Poczdamskiego.

 

Nad Bramą Brandenburską wystrzeliły w powietrze kolorowe fajerwerki. Wokół słychać było okrzyki radości we wszystkich językach świata. Tak Berlin podziękował swoim mieszkańcom oraz wszystkim obywatelom Europy i świata, za wolność i jedność wspólnie wywalczoną w pamiętnym A.D. 1989.