audio / video | 02.02.2010

"Królik po berlińsku" nominowany do Oskara!

autor: Administrator

Między murami króliki czuły się bezpieczne, dopóki nie okazało się, że mur nie służy ich ochronie. Króliki zapragnęły wolności. O budowie i upadku muru berlińskiego z zupełnie innej, niecodziennej perspektywy opowiada film młodego Polaka Bartka Konopki nominowany właśnie do Oskara.

Tomasz Sikora

Polski filmy powalczy o Oscara. "Królik po berlińsku"    Bartka Konopki i Piotra Rosołowskiego został nominowany w kategorii krótkometrażowego dokumentu. Film tylko teoretycznie opowiada o królikach - w rzeczywistości jest metaforą upadku muru berlińskiego.

Oto pierwsze 10 minut z prawie godzinnego dokumentu. Reszta filmu do znalezienia na serwisie www.youtube.com

 

 

Film Konopki to opowieść o królikach zamieszkujących wzdłuż muru.

Jak w ogóle króliki trafiły w międzymurze?

W 1961 roku zwierzęta zostały uwięzione w pasie zieleni pomiędzy Berlinem Wschodnim a Zachodnim. Przebywały tam aż do zburzenia muru w 1989 roku, uczestnicząc w kolejnych wydarzeniach historycznych. Tym sposobem berlińskie króliki podzieliły los ówczesnych mieszkańców NRD, którzy w izolacji od świata wiedli niepewny żywot pod okiem komunistycznej władzy.

Film wywołał spore dyskusje. Obraz zachwycił między innymi Andrzeja Wajdę

 

 

Bartek Konopka przyznaje, że liczył na nominację. Młody reżyser powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że pomysł metafory wpadli Polacy, a nie Niemcy ponieważ dla nich te króliki były czymś oczywistym, co widzieli codziennie.

Królik Po Berlińsku otrzymał wcześniej wiele krajowych i międzynarodowych nagród. Jest koprodukcja polsko-niemiecką ale twórcami są Polacy.

Bartek Konopka (ur. 1972) ukończył filmoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim i reżyserię na Uniwersytecie Śląskim. Konopka ma już na swoim koncie pierwsze sukcesy: jego film absolutoryjny "Czubek" brał udział w wielu festiwalach międzynarodowych. Autorem zdjęć do "Czubka" był Piotr Rosołowski (absolwent realizacji obrazu filmowego na Uniwersytecie w Katowicach). Od tego filmu zaczęła się ich współpraca.

Konopka ma swoje credo - w filmie dokumentalnym nie wolno schlebiać gustom widzów, lecz trzeba traktować ich serio.