audio / video | 10.04.2010

Niemieckie media o tragedii

autor: Administrator

Na czołówkach niemieckich mediów tragiczne wiadomości o śmierci polskiego prezydenta, jego małżonki i - jak pisze die Welt na swojej stronie internetowej - elity politycznej Polski. Media podają w serwisach internetowych i politycznych informacje na temat tragedii na podstawie mediów polskich i rosyjskich dodając swoje komentarze.  

W niemieckich telewizjach informacyjnych n24 i n-tv była to pierwsza wiadomość w serwisie informacyjnym już o godzinie 10:00. Przypomnijmy, prezydencki samolot rozbił się o 8:56 czasu polskiego, zaś agencje informacyjne poinformowały o niej o 9:40.

 

Niemieckie telewizje łączyły się z korespondentami w Rosji, którzy mówili o okolicznościach katastrofy. Informacje na temat tragedii przez cały czas pojawiają się czerwonych paskach u dołu ekranu.

Telewizja publiczna ARD, która w tym czasie nie miała wiadomości, podała doniesienie o katastrofie na swojej stronie internetowej.Wieczorem nadano specjalny program o katastrofie.

To, że dziś Niemcy otoczone są przez przyjaciół, że wszystkie kraje sąsiednie są demokracjami, zawdzięczamy Polsce. Tam, dokładnie w Gdańsku, zapoczątkowano ruch opozycyjny, który doprowadził do wolnych wyborów w Polsce, upadku muru berlińskiego i wreszcie całego bloku wschodniego. Od samego początku uczestniczył w tym zmarły dziś tragicznie polski prezydent Lech Kaczyński. Jego historia jest także historią młodej polskiej demokracji - brzmiał fragment specjalnego programu niemieckiej telewizji.

Podobne programy nadały wszystkie stacje TV i radia w Niemczech, także portale internetowe i gazety informują niemal wyłącznie o polskiej tragedii.

Także większość niemieckich dzienników informuje o tragedii w internecie. Niemieckie media powołują się na polskie i rosyjskie źródła, które mówią, że nikt nie przeżył katastrofy. Oto klepsydra z bild.de:

Dziennik Die Welt od razu zatytułował swoją relację Polski prezydent zginął w katastrofie lotniczej. W tej chwili niemieckie serwisy internetowe zastanawiają się nad przyczynami katastrofy. Zdaniem mediów to polscy piloci popełnili błąd podchodząc do lądowania, mimo złych warunków pogodowych. Według wyliczeń der Spiegel samolot zszedł z kursu podchodzenia do lądowania o 150 metrów w bok.  

Według portalu informacyjnego bild.de kontroler lotów ze Smoleńska sugerował załodze rządowego tupolewa, by lądowała w oddalonym o 200 km Mińsku. Ale piloci postanowili spróbować jeszcze raz. 

Jak opisuje die Welt Nad pasem startowym unosiła się bardzo gęsta mgła, która znacznie utrudniała widoczność. Według kontrolera lotów pilot za późno zorientował się że nie ląduje na pasie, próbował poderwać samolot, zabrakło jednak siły ciągu i maszyna skrzydłem zahaczyła o drzewa i runęła na ziemię. Jak mówią naoczni świadkowie samolot najpierw uderzył ogonem o ziemię, samolot się rozpadł na kilka części i wszystko stanęło w płomieniach.

Poza tym bild.de przedstawia sylwetki ofiar katastrofy:

Według niemieckich ekspertów wojskowych lotnisko wojskowe w Smoleńsku od lat nie było modernizowane, nie miało systemu naprowadzania, który jest standardem na lotniskach cywilnych w Europie, a samo usytuowanie lotniska sprawia, że nawet w normalnych warunkach piloci mają trudności z lądowaniem.

Niemiecki internet już zamieszcza filmiki przypadkowych świadków katastrofy, także Polaków: