edukacja | 26.11.2016

Homeschooling – Niemcy vs. Polska!

autor: Alicja Sielska
Homeschooling – Niemcy vs. Polska!
Temat edukacji domowej staje się coraz popularniejszy w wielu krajach. Zamiast uczęszczać do tradycyjnej szkoły, dzieci mogą być uczone przez rodziców lub inne osoby. Homeschooling wiąże się z wieloma wyzwaniami i dodatkowymi kosztami dla pojedynczego gospodarstwa domowego, a mimo tego zabroniony jest w Niemczech… ale za to możliwy w Polsce!
W Polsce istnieje coś takiego jak "obowiązek szkolny" - myli się jednak ten, kto sądzi, że polega on na obowiązku "posyłania do szkoły." Obowiązkiem jest tylko otrzymanie przez dziecko odpowiedniego wykształcenia - czyli patrząc praktycznie w odpowiednim wieku opanowanie odpowiedniego poziomu wiedzy - lub jak kto woli: minimum programowego. Jak dziecko tę wiedzę zdobędzie - w szkole czy w domu - jest państwu polskiemu obojętne. 

Do nowożytnych narodzin obowiązku szkolnego, który stanowi przymus poddania się procesowi edukacji do określonej granicy wiekowej, doszło na początku XIX w. Pierwszym państwem, które zgodziło się na taki krok były Prusy w 1819 r. Wielu badaczy uważa, że współczesne państwo niemieckie właśnie ze względu na totalitarną tradycję do dziś nie decyduje się na prawną akceptację homeschoolingu.

W Niemczech edukacja domowa jest praktycznie zakazana. Zgoda na nią występuje  jedynie w wyjątkowych sytuacjach związanych ze stanem zdrowia dziecka: w przypadku, kiedy stwierdzono poważną niepełnosprawność lub, gdy występuje długi okres choroby. Innej możliwości nie ma.

Inaczej jest w wielu krajach, gdzie edukacja domowa jest nie tylko legalna, ale wręcz popularna. Choć nam zdecydowanie w tej kwestii brakuje np. do USA, to jednak coraz większa liczba rodziców decyduje się w Polsce na samodzielne nauczanie. Mimo faktu, że muszą oni skierować pisemny wniosek do dyrektora jednostki (przedszkola lub szkoły) dołączając m.in. opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej czy zobowiązanie, że ich dzieci w każdym roku szkolnym będą zdawały egzaminy klasyfikacyjne, to edukację swoich pociech biorą we własne ręce.
 
Ale homeschooling to kosztowne przedsięwzięcie... Przecież pozostający w domu jeden z rodziców zmuszony jest do rezygnacji z pracy, co z pewnością zmniejsza wpływy do budżetu gospodarstwa domowego. Oczywiście możliwe jest najęcie osoby trzeciej, przy założeniu, że każdy z rodziców pozostaje czynny zawodowo, jednak i w takim scenariuszu również wydatki rosną.

Dodatkowo należy pamiętać, że wydatki państwowe na edukację finansowane są również z podatków obywateli danego państwa. Oznacza to tym samym, że rodzice decydujący się na edukację domową płacą dwukrotnie. Czy wobec tego uzasadnione jest prawo zakazujące homeschoolingu? Czy rodzicie nie powinni decydować o edukacji własnych dzieci?
 
 
Więcej na temat problemu edukacji domowej w Polsce i w Niemczech czytaj: Alicja Sielska Edukacja domowa a obowiązek szkolny na przykładzie Polski i Niemiec. Analiza ekonomiczna obu form nauczania.


o autorze

Alicja Sielska

Alicja Sielska

redaktor wydań niemcy-online.pl, specjalizująca się w tematyce ekonomicznej i społecznej, doktor nauk ekonomicznych

Inne artykuły

edukacja

Studia bez matury?

edukacja

Niby zwyczajne dzień dobry...

edukacja

Blogerzy w służbie nauki

edukacja

Studia w Niemczech?

edukacja

Jak się żyje w Niemczech?

edukacja

"Czy zrosło się to, co do siebie należy? - Niemcy w Europie…

edukacja

Pokolenie Praktika

edukacja

Pamięć enerdowskiej przeszłości

edukacja

Naukowo o "die Wende 1989"

edukacja

Niemiecki przez Skype!