edukacja | 16.08.2018

Polacy w Niemczech - lata całe...

autor: Krzysztof Ruchniewicz
Polska i Niemcy - jesteśmy na siebie skazani. Sąsiadujemy przez granicę od 1000 lat. Wymiana handlowa trwa, kulturalna i społeczna zależność również.

Raz po raz przekonujemy się, że militarnie sąsiedztwo nam nie służy. Satyrycy co rusz przywołują dowcip z brodą, że jesteśmy skłonni zamienić się i oddać to gorące miejsce między Rosją a Niemcami.  Za cokolwiek innego, bo już nas sąsiedztwo i jego nadgorliwa serdeczność zmęczyła. Tyle dowcip - a jaka jest rzeczywistość?

Kontakty polsko-niemieckie żywe były już od czasów średniowiecza. Niemcy stały się celem polskiej migracji w XVIII w.

Początkowo miała ona charakter elitarny (działacze polityczni, artyści, studenci). W masową przerodziła się po 1870, kiedy to do uprzemysłowionych regionów Niemiec poczęły przybywać „za chlebem” dziesiątki tysięcy <strong>migrantów zarobkowych, głównie z terenów zaboru pruskiego. Po I, a potem po II wojnie światowej sytuacja ulega zmianie. Polacy już nie tak chętnie chcieli zamieszkiwać tereny zachodniego sąsiada, choć co niektórzy pozostali tam w obawie przez panującymi w Polsce rządami komunistycznymi. W latach 50., a następnie 70., rozpoczęła się nowa fala emigracji Polaków do Niemiec.

RFN - kraj demokratyczny i bogaty był atrakcyjnym celem do wyjazdu. W tamtych czasach Polacy aktywnie rozwijali swoją działalność emigracyjną. Na terenie Niemiec powstawało wiele polskich organizacji i stowarzyszeń, rozwinął się ruch wydawniczy, swoją działalność rozpoczęło w Monachium Radio Wolna Europa itp. Przełomem była transformacja ustrojowa w Polsce w roku 1989 r. oraz Zjednoczenie Niemiec w 1990. Wówczas organizacje o charakterze politycznym straciły swoją rację bytu, a wielu emigrantów powróciło z powrotem do Polski.Tyle ogólna analiza. Jak wyglądało to w szczegółach?

Po roku 1870 największe skupiska polskie powstały w Nadrenii i Westfalii (0,5 mln osób) oraz w Berlinie (120 tys.). Ożywioną działalność prowadziły polskie towarzystwa religijne, zawodowe, stanowe, młodzieżowe itp. Powstały również polskie placówki gospodarcze i prasa. Polacy pracowali nie tylko w niemieckim przemyśle, ale i w rolnictwie (robotnicy sezonowi we wschodnich Niemczech). Po I wojnie światowej wielu Polaków wyjechało do odrodzonej Polski, część wyemigrowała do Francji i Belgii. W Niemczech pozostało około 200 tys. emigrantów zarobkowych i ich rodzin.

We wschodnich Niemczech, pozbawionych poznańskiego, części Górnego Śląska i Pomorza na mocy traktatu wersalskiego na rzecz Polski, zamieszkiwało jeszcze około 1,1 mln polskiej ludności autochtonicznej. Zarówno ludności tej, jak i Polakom w zachodnich Niemczech jako obywatelom niemieckim, konstytucja weimarska gwarantowała prawo do nauczania języka ojczystego i posługiwania się nim w administracji na terenach autochtonicznych. W rzeczywistości mniejszość polska mogła z tych praw korzystać jedynie w sposób ograniczony. Presja polityczna i ekonomiczna powodowały asymilację części ludności polskiej. Pomoc państwa polskiego była niewielka.

W 1922 r. powstał Związek Polaków w Niemczech, działały polskie szkoły, prasa, banki, różne towarzystwa. Do 1928 mniejszość polska miała dwóch przedstawicieli w pruskim sejmie. W 1938 zwołano Kongres Polaków w Niemczech, który uchwalił „Prawdy Polaków w Niemczech”, a rok później  wszystkie polskie organizacje i instytucje naziści zamknęli, a wielu działaczy polskich uwięziono.

W latach II wojny  światowej Polacy - obywatele niemieccy dzielili los reszty społeczeństwa niemieckiego, ponosząc ciężar toczonej przez III Rzeszę wojny (pobór do wojska, terror, trudności w zaopatrzeniu, skutki nalotów alianckich na centra przemysłowe). Polityka wobec narodów podbitych oraz potrzeby gospodarki wojennej spowodowały pojawienie się w Niemczech milionów przymusowych robotników, jeńców wojennych, więźniów obozów koncentracyjnych. Jak się szacuje było wśród nich około 3 mln. Polaków.

Zakończenie wojny przyniosło liczne zmiany w położeniu żywiołu polskiego w Niemczech. Na skutek zmian granicznych w Polsce znalazła się główna część mniejszości polskiej, tj. ludność autochtoniczna. Skupiska polskie w głębi Niemiec uległy częściowemu rozproszeniu. Poważne były straty osobowe i materialne. Szacuje się, że we wszystkich strefach okupacyjnych mieszkało ok. 150 tys. Polaków, obywateli niemieckich (w tym ok. 50 tys. w radzieckiej strefie okupacyjnej). Mocarstwa okupacyjne traktowały ponadto tę grupę ludności na równi z Niemcami, uznając ją za „Niemców polskiego pochodzenia”.

Utrudniło to odrodzenie się organizacji polskich, tworzonych przez tzw. starą emigrację. Termin ten powstał, by odróżnić tę grupę od tzw. nowej emigracji, rekrutującej się głównie z byłych robotników przymusowych, jeńców, więźniów oraz żołnierzy Polskich Sil zbrojnych na Zachodzie. Władze okupacyjne nadały im status osób wysiedlonych (Displaced Persons, DP-isi) i umieściły w specjalnych obozach lub osadach opróżnionych z niemieckich mieszkańców (Wildflecken/Durzyn, Hohenfels/Lechów, Emmerich/Spadochronowo, Haren/Maczków).

Władze polskie dążyły do przeprowadzenia pełnej repatriacji wojennych migrantów i emigrantów zarobkowych. Najpełniej repatriację zrealizowano w radzieckiej strefie okupacyjnej Niemiec, gdzie miała ona charakter przymusowy. Do końca 1946 powrócili wszyscy DP-isi, a do 1949 - 20 tys. członków starej emigracji. W zachodnich strefach, Francuzi, Anglicy i Amerykanie popierali repatriację, ale do niej nie zmuszali. Tu proces był przewlekły. Znaczna część Polaków odmówiła powrotu do kraju z powodu zaprowadzenia tam rządów komunistycznych. W większości emigrowali oni dalej na zachód. Pozostali osiedlali się w zachodnich Niemczech.

W momencie powstania RFN - 1949 rok, doliczono się 113 tys. polskich DP-isów. W połowie lat 50. było ich już tylko ok. 50-55 tys. Ustawa z 25 IV 1951 nadała im status „cudzoziemców pozbawionych ojczyzny”. W obu państwach niemieckich przebywało zatem ok. 160 tys. Polaków. Nowy napływ ludności polskiej nastąpił w drugiej połowie lat 50., wskutek tzw. akcji łączenia rodzin, kiedy to z Polski wyjechało ok. 270 tys. ludności niemieckiej i autochtonicznej, z której część w RFN przyznawała się do polskości i włączyła się w życie skupisk polskich, zwłaszcza religijne.

Podobna fala wyjazdów miała miejsce w latach 70. U schyłku lat 60. i początku 70. pojawili się w RFN również uchodźcy polityczni i migranci ekonomiczni z PRL. Emigracja ta, początkowo nieliczna, przekształciła się w masową na początku lat 80. Jej przyczyną były prześladowania polityczne, ale przede wszystkim brak perspektyw, marazm i chroniczny kryzys gospodarczy w Polsce.

RFN, kraj bogaty i demokratyczny, którego społeczeństwo żywo interesowało się „cudem Solidarności”, był atrakcyjnym celem emigracji. W latach 80. w RFN znalazło się kilkaset tysięcy Polaków. Władze niemieckie udzielały tym osobom prawa do azylu politycznego bądź pobytu tolerowanego (200 tys.). Część emigrantów wyjeżdżała od razu lub po pewnym czasie do innych krajów zachodnich. W tym okresie nasiliło się również zjawisko czasowego pobytu w RFN, w celu podjęcia pracy legalnie lub częściej nielegalnie (rolnictwo, budownictwo).

Od lat 90. pewna ilość Polaków pracuje w RFN legalnie na mocy porozumień międzypaństwowych. Obecnie łączną liczbę Polaków w RFN szacuje się na 1-1,5 mln osób, z których większość zamieszkuje stare landy (zwłaszcza Nadrenia Westfalia, Bawaria, Badenia-Wittenbergia) oraz Hamburg i Berlin. Rozwój gospodarczy dawnej NRD spowoduje być może pojawienie się i na tych terenach większej liczby Polaków.

Bezpośrednio po zakończeniu wojny środowiska polskie przystąpiły do odbudowy bądź tworzenia życia organizacyjnego. Reaktywacja Związku Polaków w Niemczech (ZPwN) przebiegała odrębnie w poszczególnych strefach. Głównymi ośrodkami były Bochum (Zagłębie Ruhry), Hamburg, Hanower, Mannheim i w strefie radzieckiej Berlin. Najwcześniej organizację odbudowano w Zagłębiu Ruhry. W 1946 władze okupacyjne wydały zgodę na odbycie zjazdu działaczy polskich. Wtedy reaktywowano ZPwN z siedzibą w Bochum. Był on centralą dla zachodnich organizacji strefowych. Został  zarejestrowany przez władze brytyjskie w 1948.

W 1947 odtworzono ZPwN w strefie radzieckiej, podporządkowany władzom komunistycznej Polski, który potem został zlikwidowany w1952 na mocy porozumienia polsko-enerdowskiego. Jego majątek przejęła SED. Pozostali w NRD Polacy nie posiadali odtąd żadnej organizacji. Próby podporządkowania Warszawie centrali w Bochum zakończyły się 1950 rozłamem i procesem sądowym o nazwę organizacji.

Rozłamowcy utworzyli 1952 Związek Polaków „Zgoda”, pozytywnie nastawiony do PRL. Oba związki do lat 70. skupiały jedynie Polaków - obywateli niemieckich. Głównym zadaniem obu organizacji jest działalność kulturalna. W 1948 ZPwN skupiał 30 tys. członków, prowadził 40 chórów (1,5 tys. śpiewaków), 121 kursów języka polskiego (4 tys. słuchaczy), wydawał pisma. Po 1950 nastąpił spadek aktywności. Związek zachował jedynie 4 ośrodki i powoli odbudowywał swą działalność. W latach 70. miał 3,5 tys. członków.

W 1958 roku ZPwN wstąpił jako reprezentacja Polaków do Stowarzyszenia Europejskich Mniejszości w RFN. Występował również o odszkodowania za mienie polskich organizacji skonfiskowane przez nazistów. ZP „Zgoda” (9,5 tys. członków) prowadził działalność oświatowo-kulturalną, zmonopolizował organizację wycieczek do Polski, czerpiąc stąd znaczne środki i przyciągając członków. Między 1968 a 1972 stara emigracja obchodziła w różnych miejscach 100lecie swego istnienia. Punktem kulminacyjnym był II Kongres Polaków w Niemczech, na którym zawezwano do skupienia się „pod sztandarami Rodła”.

Odrębne i bardzo ożywione życie organizacyjne stworzyła tzw. nowa emigracja. Jednak wskutek zarówno stałego odpływu Polaków z Niemiec, jak i rozlicznych sporów personalnych i politycznych, zarówno wokół stosunku do rządu w Londynie, jak i Polski rządzonej przez komunistów, organizacje te były stosunkowo słabe i podatne na rozłamy. Początkowo istniały odrębne struktury strefowe (1945 w strefie brytyjskiej Główna Komisja Porozumiewawcza Środowisk Polskich, w strefie amerykańskiej Zjednoczenie Polskie, w strefie francuskiej powiatowe Ośrodki Polskie). 1946 powołano Zjednoczenie Polskie w Niemczech, będące organizacją dachową i przedstawicielską polskich DP-isów wobec władz okupacyjnych i opiekuńczych (UNRRA, IRO).

W wyniku konfliktów wewnętrznych w końcu lat 40. w miejsce ZPwN powołano w 1951 Zjednoczenie Polskich Uchodźców (ZPU). Inne organizacje DP-isów to Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, Polski Związek byłych Więźniów Politycznych Niemieckich Obozów Koncentracyjnych. Powstały również oddziały partii politycznych, jak Polskiej Partii Socjalistycznej (od 1946), Stronnictwa Ludowowego „Wolność” (od 1947), Polskiego Stronnictwa Ludowego (zwolennicy St. Mikołajczyka), Stronnictwa Narodowego oraz Stronnictwa Pracy. Liczyły one jednak niewielu członków i działały właściwie na marginesie głównych nurtów aktywności skupisk polskich w Niemczech.

Między 1945 a 1950 w środowiskach dipisów działało 260 szkół powszechnych i średnich (15,7 tys. uczniów), wydawano ponad 400 pism, bardzo liczne były chóry, teatry amatorskie, orkiestry. W latach 50. nastąpił regres wywołany rozwiązaniem obozów uchodźczych i rozproszeniem dipisów, ich integracją lub dalszą emigracją. Towarzyszył temu spadek wpływów ZPU i konflikty wewnętrzne, które doprowadziły na przełomie lat 60. i 70. do rozłamów w organizacji. Przetrwały go tylko nieliczne ogniska ZPU (m.in. Bawaria).

W latach 70. nastąpił wzrost aktywności politycznej polskich emigrantów, m.in. w związku z wydarzeniami w Polsce i napływem nowych emigrantów. W 1974 reaktywowany został oddział PPS w RFN. Jego działacze objęli najważniejsze funkcje w kierownictwie partii i przyczynili się do jej zjednoczenia po kilkunastoletnim rozłamie (zjazd w Kolonii 1987). Powołano oddział Rady Narodowej RP w RFN, który jednak nie zdołał odegrać żadnej znaczącej roli. Rozwijał się ruch wydawniczy, m.in. pismo PPS „Przemiany”. Towarzyszył temu spadek aktywności organizacji starej emigracji, które nie potrafiły przyciągnąć młodszego pokolenia. Osłabione utratą członków zdecydowały się na przyjmowanie w swe szeregi wszystkich chętnych, niezależnie od ich obywatelstwa.

Napływ z Polski rzesz emigrantów na początku lat 80. spowodował ożywienie niektórych starych organizacji oraz powstanie wielu nowych ugrupowań i grup mniej formalnych. Szacuje się, że w latach 80. na terenie RFN i Berlina Zachodniego działało prawie 140 stowarzyszeń, klubów i ugrupowań. Najważniejsze z nich były zakładane przez działaczy „Solidarności”. Kilkanaście z tych ugrupowań nosiło nazwę Grupa robocza „Solidarność”. Organizacje te prowadziły działalność wydawniczą, informowały o sytuacji w Polsce, organizowały pomoc dla kraju, współpracowały z Niemcami sympatyzującymi z walką Polaków o wolność.

Urządzały również demonstracje, pikiety, wystawy w rocznice „Solidarności”. Najpoważniejszym ośrodkiem skupiającym emigrację solidarnościową był Berlin Zachodni, gdzie Komitet Obrony „Solidarności” (później Towarzystwo „Solidarność”) wydawało od 1982 dwutygodnik „Pogląd”, najważniejsze pismo tego pokolenia emigrantów. Apogeum działalności tych grup przypada na pierwsze lata po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego. Zarówno późniejsza dalsza emigracja, jak i rozmaite rozłamy i brak nadziei na szybka zmianę w Polsce, osłabiły to środowisko. RFN była w tych latach najżywszym terenem działalności emigracji solidarnościowej w całej Europie zachodniej.

Szczególne miejsce zajmowała Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa w Monachium, która rozpoczęła nadawanie audycji do kraju w V 1952. Nawiązała ona współpracę z przedstawicielami polskiej emigracji politycznej. Rozgłośnia wydawała od 1963 własny periodyk „Na antenie. Mówi Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa”. Ośrodkiem działalności politycznej i kulturalnej były polskie Kompanie Wartownicze, powołane w 1945 r. przy armiach: brytyjskiej i amerykańskiej, stacjonujących w Zachodnich Niemczech. Oferowały one pracę młodym bezrobotnym dipisom. Ich zadaniem było odciążanie wojsk zachodnich poprzez przejęcie ochrony obiektów wojskowych. W 1946 liczyły 38 tys. wartowników. Kompanie wydawały własne pismo „Ostatnie Wiadomości”, prowadziły pracę oświatową.

Ważną rolę w życiu środowisk polskich odgrywało polskie duchowieństwo. Tuż po wojnie w Niemczech przebywało 900 polskich księży, więźniów obozów, którzy natychmiast zaczęli organizować opiekę duszpasterską nad rodakami. W kwietniu 1945 papież utworzył kurię biskupią dla Polaków w Niemczech i Austrii, i powierzył jej kierownictwo bp polowemu WP ks. Józefowi Gawlinie. 1976 w miejsce kurii powołano Polską Misję Katolicką. W 1993 w 300 kościołach i kaplicach na terenie RFN odbywała się msza w języku polskim. Księża od początku byli także animatorami życia kulturalnego i oświatowego, prowadzili grupy artystyczne i harcerskie, kursy języka polskiego. Z inicjatywy duchowieństwa powstała m.in. Polska Macierz Szkolna.

Zmiana systemu politycznego w Polsce 1989 roku i zjednoczenie Niemiec w 1990 spowodowały zasadnicze zmiany w położeniu polskich emigrantów. Organizacje o charakterze politycznym straciły rację bytu. Równocześnie jednak organizacje polskie rozszerzyły swą działalność na teren b. NRD. Część emigrantów zdecydowała się na powrót do kraju. Pojawiły się również próby integracji polskich środowisk (1992 Kongres Polaków w Niemczech i Forum Polskie). W traktacie polsko-niemieckim z 1991, w art. 20-22 określono prawa mniejszości niemieckiej w Polsce i skupisk polskich w Niemczech (w RFN Polacy nie mają statusu mniejszości) i obowiązki obu krajów względem tych grup. Rozbicie organizacyjne Polaków w RFN utrudnia im jednak wykorzystanie w pełni możliwości stworzonych przez traktat.