edukacja | 28.08.2018

Uniwersytet w Austrii?

autor: Tomasz Sikora
Uniwersytety w Austrii przeżywają kryzys finansowy. W związku z tym minister nauki Johannes Hahn proponuje wprowadzenie cięć na uczelniach wyższych. Nie zgadzają się na to setki młodych ludzi, którzy z końcem ubiegłego tygodnia rozpoczęli największy od lat protest studencki w Austrii. Powodem tych problemów są w dużej mierze napływający studenci z Niemiec.

Austriackie Ministerstwo Edukacji chcąc ograniczyć wydatki budżetowe zamierza wprowadzić nowe zasady dotyczące podjęcia studiów w tym kraju. Przede wszystkim proponuje, aby kandydat od tej pory był przyjmowany na wybrany przez siebie kierunek na podstawie egzaminu wstępnego, a nie jedynie świadectwa maturalnego, jak to było do tej pory. Studenci będą także zmuszeni do opłacania czesnego, do czego przy obecnym systemie edukacji finansowej przez państwo również nie są przyzwyczajeni. Ministerstwo planuje ekonomizację uczelnianych budżetów, co wiąże się z skróceniem czasu nauki. Temu wszystkiemu przeciwstawiają się same „ofiary” nowych zmian, czyli studenci. Pod koniec ubiegłego tygodnia zebrali się w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych, aby wyrazić swoje niezadowolenie. Następnie dołączyli  do nich koledzy z Uniwersytetu Wiedeńskiego wykrzykując, że „chcą miejsc dla wszystkich”, „studiowania za darmo”. W samym Wiedniu, jak wyliczył rektor uczelni, strajk jego podopiecznych wyrządził  na 50 tys. euro

Skąd wzięły się problemy finansowe austriackiego szkolnictwa wyższego?

Jednym z głównym powodów jest zainteresowanie studiowaniem w Austrii przez Niemców. Wolą oni uczyć się u swojego sąsiada, niż w rodzinnym kraju, ponieważ na takie kierunki jak medycyna czy komunikacja społeczna nie wystarcza w Niemczech świadectwo maturalne. W Austrii owszem, chociaż muszą na nim widnieć wzorowe oceny. Teraz będzie trudniej. Austriackie Ministerstwo Edukacji chce wprowadzić egzamin wstępny na studia.

Ale nie tylko z powodu łatwiejszego dostępu do studiów Niemcy wybierają Austrię. Koszty studiowania nad Renem są wyższe niż nad Dunajem. W Niemczech ponadto stosuje się wciąż bardzo często zasadę numerus clausus (czyli ograniczania liczby studiujących) na wykładanych kursach. Ma ona za zadanie ograniczyć liczbę studentów. W Niemczech po II wojnie światowej odwoływano się do niej z powodów praktycznych - braku odpowiedniej kadry naukowej i funduszy. Nie zmniejszano wtedy liczby studentów na naukach humanistycznych, ale zasadę numerus clausus stosowano np. medycynie, aby zapewnić wyższy poziom nauczania – podobnie jest współcześnie. Chodzi o jakość a nie ilość. Być może dlatego w międzynarodowym rankingu uczelni wyższych te niemieckie zazwyczaj wyprzedzają austriackie. Najświeższy ranking uczelni znajdziemy tu. To z niego wiemy, że prawie sąsiadujące ze sobą, Monachijski Uniwersytet (Ludwig-Maximilians-Universität München) zajmuje 55 miejsce, a pobliski Uniwersytet Wiedeński plasuje na 132 pozycji.

 

Niemcy, którzy chcą studiować w Austrii nie muszą się uczyć dodatkowego języka, a jak sami mówią. Austria jest o wiele przyjemniejsza. Bardziej mili są tam wykładowcy, a i sama atmosfera luźniejsza. W 2017 roku na austriackich uczelniach było około 38 tys. Niemców – jest to studencka powódź. Bilans zatem jest prosty: niemieccy studenci dzięki możliwości studiowania w Austrii „są na plus”, za to ich austriaccy koledzy, którzy zostali w swoim kraju „wychodzą na minus”.



o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

edukacja

Prawo (nie)jazdy

edukacja

Gdzie na studia?

edukacja

"Studentów jak mrówków"

edukacja

Polacy w Niemczech - lata całe...

edukacja

Co niemieccy uczniowie wiedzą o NRD

edukacja

Studia bez matury?

edukacja

Herr Kowalski w szkole

edukacja

Niby zwyczajne dzień dobry...

edukacja

Blogerzy w służbie nauki

edukacja

Homeschooling – Niemcy vs. Polska!