blogi | 07.10.2009

Gorbi, Gorbi w Berlinie

autor: Kamil Frymark

W sieci coraz więcej tekstów nawiązujących do Wendezeit - czasu przełomu, gdy najpierw Montagsdemonstrationen, potem ucieczki przez konsulaty - o tym czytaj w dziale Zobacz/Posłuchaj - aż do zburzenia muru Berlińskiego i wstąpienia NRD w struktury RFN. Wszystko to było możliwe - jak słusznie zauważa Kamil Frymark na swoim blogu - dzięki zgodzie jednego pana - Michaił, Michaił ty pastroisz nowy mir - jak śpiewał Andrzej Rosiewicz:

==============================

Niemiecka Republika Demokratyczna (DDR) przetrwała czterdzieści lat. Swoje ostatnie urodziny obchodziła bardzo hucznie w gronie zacnych gości. Szczególnie jednego.

Gorbaczow, bo o nim mowa, nie był szczególnie lubianą postacią w Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności (SED). Jego reformy całkowicie burzyły porządek tworzony z mozolną precyzją przez Stasi i partyjnych towarzyszy od momentu założenia DDR 7 października 1949 roku. Honeckerowi oraz pozostałym krzewicielom komunizmu nie mieściło się w głowie by móc coś przebudowywać i to w otoczeniu jawności.

Jednak ówczesna sytuacja w Europie wyglądała już całkowicie inaczej niż zaledwie rok wcześniej. W Polsce rządził „solidarnościowy" premier Mazowiecki a Węgry przeobrażały się w państwo demokratyczne. Zasadnicza zmiana zachodziła również w ZSRR pod wodzą Gorbaczowa. Jego otwartość i przyzwolenie na „socjalizm z ludzką twarzą" było jak zaproszenie dla Niemców z DDR, którzy pragnęli dalszego, aczkolwiek ulepszonego, trwania swojego państwa.

Podczas wielkiej parady wojskowej na Kamila Frymarka