blogi | 05.10.2018

Koran w niemieckich szkołach

autor: Kamil Frymark
W Polsce nie ustaje debata na temat religii w szkołach. Z tym że sformułowanie "religia w szkole" rozumiemy jako "nauczanie religii katolickiej w ramach zajęć" Zupełnie inaczej ta kwestia jest rozumiana w Niemczech. To prawo do obrzędów i modlitw religijnych. Z jednej strony niemiecka szkoła to instytucja państwowa, gdzie nauczyciele powinni być neutralni światopoglądowo. Z drugiej strony stoją uczniowie, którzy mają prawo do wolności religijnej. Niedawno w Berlinie zapadł niezwykle kontrowersyjny wyrok, szeroko komentowany w mediach. Informacje i refleksje zbiera na swoim blogu w Portalu Spraw Zagranicznych Kamil Frymark. Tu fragment jego rozważań:

Czy prawo uczniów do okazywania swoich uczuć religijnych w szkole dotyczy wszystkich w takim samym stopniu? Jak połączyć wymagania muzułmanów z niemieckim prawem gwarantującym rozdział państwa od kościoła? W tym tygodniu na te pytania spróbuje odpowiedzieć sąd.

(...)

W listopadowe południe 2007 roku w gimnazjum Diesterweg, dyrektorka placówki Brigitte Burchardt, zauważyła jak na jednym z korytarzy ośmioro uczniów modli się na prowizorycznych dywanach głowami zwróconymi w stronę Mekki. Dookoła grupki modlących stała przypatrująca się uczniowska gawiedź. Po kilkuminutowej modlitwie nauczycielka zabroniła dalszych takich praktyk na terenie szkoły. W następnych dniach na lekcjach poruszano temat rozdziału państwa od kościoła.

Sprawa nie zakończyła się jedynie na szkolnej pogawędce. O prawie młodego człowieka do okazywania swoich uczuć religijnych i ich praktykowania w szkole zdecyduje ostatecznie berliński sąd, który już w marcu 2008 roku przyznał Yunusowi M. prawo do dziesięciominutowej modlitwy w specjalnej szkolnej sali. Sąd motywował swoją decyzję dobrem ucznia oraz podkreślił jej tymczasowość.

Kwestia religii w szkołach niemieckich jest wielopłaszczyznowa. Przypadek berliński jest pierwszym tego rodzaju i stanowić będzie precedens do rozstrzygania podobnych spraw. Kilka lat temu głośne było roszczenie obywatelki Niemiec urodzonej w Afganistanie Fereshty Ludin. Jako niemiecka nauczycielka domagała się prawa do noszenia chusty na głowę podczas prowadzenia zajęć. Motywowała to swoimi przekonaniami religijnymi. Gdy dyrekcja nie zgodziła się na jej prośbę sprawa trafiła do sądu. Po kilkuletnich przepychankach prawnych ostatecznie w 2003 roku sprawę rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe. Sędziowie orzekli, iż nie ma prawnych podstaw do zakazania kobiecie uczenia w chuście. Jednak część sędziów była innego zdania, co zaznaczyli w odrębnym uzasadnieniu.

(...)

=======================

więcej na blogu Kamila Frymarka