gospodarka | 11.02.2010

Hartz - sposób na bezrobotnych?

autor: Administrator

Polacy od zawsze wzdychali, że w Niemczech jest lepiej – dobre zarobki, wspaniała służba zdrowia, a przede wszystkim rewelacyjny system ubezpieczeń społecznych. Za Odrą nic nie trzeba robić, a Państwo i tak płaci! Kraina  mlekiem i miodem płynąca. Czy jednak współczesny system reform rynku pracy zlikwidował nękający naszych sąsiadów problem bezrobocia? Dlaczego wciąż jest źle?

 

Alicja Kuropatwa, Tomasz Sikora


Dziś każdy w Niemczech doskonale zna Hartz IV, czyli system świadczeń społecznych wypłacanych przez rząd niepracującym. Także wielu Polaków o 'Hartz vier'  słyszała, ale ta wiedza to raczej plotki. Dlatego niemcy-online.pl postanowiły sprawę uporządkować.

 

Sama nazwa najsłynniejszego systemu pomocy socjalnej obowiązującego w Niemczech pochodzi od nazwiska Petera Hartza, dyrektora personalny Volkswagena, który dostał nietypowe zlecenie wychodzące daleko poza obręb jego zakładu pracy. 22 lutego 2002r. powołał specjalną komisję do sterowania rynkiem pracy - Kommission für moderne Dienstleistungen am Arbeitsmarkt.

 

W 2002 roku w Niemczech bezrobocie sięgało 12% a dziennik Bild prowadził statystyki ile osób w ciągu doby straciło pracę i ile w ciągu najbliższych godzin zajęcie utraci. Hartz miał plan - jak stwierdzał - bezrobocie w Niemczech jest zbyt wygodne. Odchodzisz z pracy i dostajesz zasiłek prawie taki jak twoja ostatnia praca, w dodatku płatny przez wiele miesięcy a nawet lat. Do tego sowita odprawa strukturalna. A jakby jeszcze było mało rozbudowana pomoc socjalna.

 

To sprawiało, że ci, którzy po utracie pracy natychmiast rzucali się w gorączkowe poszukiwania należeli do 10% mniejszości. Reszta napawała się przyjemnością nicnierobienia i świadomością, że jakoś to będzie a w przyszłości praca sama się znajdzie. Gdy po trzech latach pieniądze powoli się kończyły okazywało się, że rzutki menadżer zapomniał czym jest praca. Tak aż 3co trzeci zmieniał się w "trwale bezrobotnego".

 

Peter Hartz zaproponował zmianę sposobu myślenia - niech skończy się poczucie, że bezrobocie to rodzaj urlopu, za który płaci państwo (a można było mieć takie poczucie, skoro na konto wpływało prawie tyle samo co w czasie ,gdy pracowaliśmy od rana do wieczora). Niech pieniądze płacone przez państwo będą zależne od wysiłku jaki bezrobotny wkłada w poszukiwanie nowego zajęcia. Niech wychodzenie z bezrobocia będzie pracą. Niech pieniądze motywują do poszukiwania zajęcia, a nie demotywują do szukania!

 

Hartz zaproponował specjalny program walki z bezrobociem – stało się to częścią reform niemieckiego rządu, znanych jako Agenda 2010, programu promowanego przez rząd Gerharda Schroedera. Zresztą dodajmy programu niepopularnego, który sprawił że SPD przegrało wybory.

 

Program Hartza składał się z czterech części (poczynając od Hartz I i kończąc na Hartz IV). Jak tłumaczył  twórca reform - najpierw musimy zmienić podejście mentalne ludzi do bezrobocia. Nauczyć że to stan przejściowy, na tyle niewygodny by chcieć go jak najszybciej opuścić. Niech jakakolwiek praca będzie lepsza niż bezrobocie. Bo do tej pory bezrobocie było fajniejsze niż większość pracy - wyjaśniał Peter Hartz. Zmiana podejścia do bezrobocia to tak naprawdę pierwsze trzy fazy, czwarta - to właściwie pomoc dla przypadków beznadziejnych.

 

Każda faza charakteryzuje się innym modułem zmian i czasem ich wprowadzenia (reformy Hartz I-III miały miejsce między 1 stycznia 2003 a 2004; natomiast Hartz VI wprowadzono 1 stycznia 2005). Pierwsze trzy dotyczyły w szczególności utworzenia nowych miejsc pracy – nowych dziedzin zatrudnienia, a Hartz VI obejmuje system świadczeń społecznych.

 

Dla przykładu: Hartz I zajmował się wsparciem dla niemieckiej Agencji Pracy (Arbeitsagentur) w związku z dalszym kształceniem zawodowym oraz subsydiowanie płatności tej instytucji.

 

Hartz II natomiast, proponował nowe typy zatrudnienia tzw. Minijob i Midijob, które charakteryzowały się niższym stopniem opodatkowania (lub jego odpowiednią progresją) i ubezpieczeń oraz dostarczał dotacji dla przedsiębiorstw jednoosobowych typu Ich-AG (niem. Ich-Aktiengesellschaft).

 

Hartz III wprowadzono 1 stycznia 2004. Program ten polegał na restrukturyzacji Centrum Pracy, którego nazwę zmieniono z Bundesanstalt für Arbeit lub Arbeitsamt (Federalny Instytut Pracy) na Bundesagentur für Arbeit lub Agentur für Arbeit (Federalną Agencję Pracy).Jak wyjaśniał Peter Hartz po zmianie świadomości obywateli, trzeba zmienić świadomość urzędniczą. Wypędzić ich z monotonnego przesyłania pieniędzy z rządowego konta na konta bezrobotnych w ludzi, którzy będą istotnym wsparciem dla poszukujących pracę. I z tego będą rozliczani.

 

Zmiany Hartza - choć niepopularne i budzące opór społeczny (szczególnie wśród tych, którym Bundesrepublika kojarzyła się głównie ze świetnymi świadczeniami socjalnymi) - sprawiły, że bezrobocie spadło z 12 do 7%. Tak jak szacował sam twórca reformy. Również od zakładał że 6-7% społeczeństwa to ludzie nieporadni życiowo lub leniwi. Tacy, którzy nie potrafią lub nie mogą z jakiś powodów (niezdrowotnych) pracować. Dla takich przypadków przygotowano - królujący od 5 lat – Hartz IV.

 

Reformy Hartz IV (Arbeitslosengeld II) zostały przegłosowane w Bundestagu 16 grudnia 2003, poparte w Bundesracie 9 lipca 2004 i obowiązują one od 1 stycznia 2005. Dla wielu mieszkańców naszego zachodniego sąsiada jest to ostatnia deska ratunku – pakiet zasiłków wypłacanych dla bezrobotnych, którzy przez długi czas nie mogli znaleźć dla siebie zatrudnienia.

Otrzymać go mogą wszyscy ci, którzy trafiają na bezrobocie bez oszczędności, lub pracują, ale mają za małe dochody. Wtedy państwo dopłaca brakująca część sumy potrzebną by osiągnąć minimum socjalne. Stąd możliwa stała się na przykład praca w Niemczech za jedno euro na godzinę. Brakującą różnicę dopłaca Hartz IV. Chodzi nam o takich, którzy bez pomocy państwa nie są w stanie przeżyć na bezrobociu - nie odłożyli wcześniej pieniędzy, mają problem ze znalezieniem nowej pracy, lub pracują, ale płaca nie wystarcza na to, by żyć. Każdemu poziom świadczeń ALG2 (Arbeitslosengeld II) liczy się według specjalnych matryc.

Istotny jest tu choćby dochód współmałżonka lub partnera oraz fakt, czy są w stanie wygospodarować po odjęciu świadczeń obowiązkowych (opłat czynszu, mediów, utrzymania) określoną ilość wolnej gotówki. Jej wysokość w lipcu 2008 była oszacowana na 150€, jeżeli chodzi o wolne aktywa i 250€ na aktywa, które wcześniej zostały odłożone na poczet renty.

 

Jeżeli osoba spełnia powyższe wytyczne, to wówczas, zgodnie ze stawkami w ustalonymi od 1 stycznia 2010r., przysługuje jej 323€ zasiłku na dorosłego członka rodziny, dodatkowo 31€ na dziecko z uwzględnieniem Kindergeld (czyli ustawowe świadczenie przysługujące na dziecko – kwota ta oscyluje w graniach 180-220€ w zależności od ilości potomstwa), a także państwo opłaca czynsz za mieszkanie.

 

Gdyby jednak sytuacja majątkowa się zmieniła (załóżmy, że jedno z małżonków znajduje pracę), to wówczas zarobioną kwotę odlicza się od sumy świadczenia Hartz IV. Jeżeli zostaje różnica, to w dalszym ciągu państwo ją wypłaca. Ponadto każdy bezrobotny jest zarejestrowany w Urzędzie Pracy odpowiednim dla swojego miejsca zamieszkania i instytucja ta szuka dla niego pracy, zgodnej z wykształceniem.

 

Obie strony (bezrobotnego i niemiecki rząd) obejmuje umowa prawa publicznego. Zgodnie z nią bywa i tak, że bezrobotny wręcz jest zmuszony do podjęcia pracy, jeżeli tylko urząd znajdzie odpowiednią dla jego kwalifikacji ofertę. Odmowa jej przyjęcia grozi częściową lub całkowitą utratą zasiłku. Reguła ta jednak ograniczona jest prawem konstytucyjnym, czyli sytuacjami, gdzie podjęcie takiego zatrudnienia będzie naruszało np. swobodę przemieszczenia się jednostki, uderzało w spójność rodziny, małżeństwa czy godność ludzką.

 

Jak zawsze są zwolennicy i przeciwnicy programu Hartza. Krytycy zwracają uwagę na rosnącą ostatnio stopę bezrobocia, oraz fakt, że program sprzyja pracodawcom, którzy mogą oferować kiepsko płatną pracę. Kontestatorzy zwracają także uwagę, że ALG 2 pozwala przeżyć, ale nie pozwala żyć, budując grupy ludzi strukturalnego bezrobocia.

 

Politycy koalicji ostatnio dołączyli do głośnych krytyków obowiązującego systemu. Po części dlatego, że program Hartza wprowadziła SPD, więc obecna opozycja, a FDP i CDU/CSU szły do wyborów z "nowymi pomysłami na gospodarkę". Czeka nas zatem spora dyskusja na temat niemieckiego bezrobocia.