gospodarka | 05.02.2019

Tempo 130km/h?

autor: Tomasz Sikora
Tempo 130km/h?
Ile fabryka dała. Z tego słyną niemieckie autostrady - z braku limitów prędkości. Ale duża prędkość to też - teoretycznie - większe zanieczyszczenie powietrza, bo przecież samochody więcej palą. Pojawił się więc postulat, nad którym debatowano w Niemczech od pół roku - czy nie ograniczyć prędkości na autostradach. Chyba dyskusja została właśnie ucięta.
Debata na temat wprowadzenia ogólnego ograniczenia prędkości na niemieckich autostradach wybuchła po tym, jak publicznie zaprezentowano nieoficjalne i wstępne rekomendacje rządowej komisji "Przyszłość mobilności" szukającej pomysłów na obniżenie emisji CO2 w transporcie. Eksperci zasiadający w jednej z grup roboczych komisji zasugerowali wprowadzenie ograniczenia prędkości.

Tymczasem Niemcy jest jedynym krajem w Europie, w którym nie obowiązuje ogólne ograniczenie prędkości na autostradach. Transport drogowy generuje w Niemczech około 12 proc. emisji CO2. Wprowadzenie limitu prędkości do 120 km/h zmniejszyłoby emisje o około 0,3 punktu procentowego.

Jednocześnie wprowadzenie ograniczeń prędkości to byłoby polityczne samobójstwo koalicji rządzącej - tak mówiło wielu - a jednak rząd poważnie nad takimi rozwiązaniami się pochylał. W terenie zabudowanym na drogach krajowych ograniczenie miałoby być na poziomie 80 km/h na autostradzie maksymalna prędkość miałaby wynosić 130 km/h.

To pomysły partii Zielonych, które raz po raz trafiały nie tyle na opór rządu, co na postawę w stylu "musimy zbadać wszystkie za i przeciw". Chyba zbadano, bo rzecznik rządu Angeli Merkel Steffen Seibert powiedział w połowie stycznia 2019r. że temat przestał pojawiać się na "oficjalnej agendzie spotkań członków gabinetu. W praktyce oznacza, że temat umarł.

Prawdopodobnie rząd przeprowadził badania ankietowe wśród wyborców - zarówno konserwatywnych jak i lewicowych - i z nich wyszło, że realizacja tego pomysłu spotkałaby się z negatywną reakcją wyborców. Członkowie wielkiej koalicji w Berlinie zorientowali się, że mogą wiele wymagać od swoich wyborców - np. akceptacji otwartych granic. Zdali sobie jednak sprawę, że nawet w zazielenionych Niemczech wprowadzenie limitu prędkości na wszystkich autostradach jest równoznaczne z politycznym samobójstwem.

Zwłaszcza SPD ciężko doświadczane przez sondaże, które plasują lewicową partię nie na drugim ale trzecim miejscu w obecnej partyjnej układance (wyprzedzają socjaldemokratów Zieloni) nie chcą ściągać na siebie dodatkowo powstania niemieckich żółtych kamizelek.

Rzecznik rządu RFN Steffen Seibert oświadczył, że w najbliższym czasie nie zostanie wprowadzony limit prędkości na niemieckich autostradach. "Po prostu nie ma takiego zapisu w umowie koalicyjnej. Poza tym, na dużej części niemieckiej sieci dróg obowiązują już ograniczenia dostosowane do konkretnych warunków środowiska i natężenia ruchu" - przypomniał.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

gospodarka

BMWcedes?

gospodarka

Czarna dziura w IT

gospodarka

Polska to Chiny Europy - tak widzą nas na Zachodzie

gospodarka

Handel niedzielny?

gospodarka

Internet gospodarką 2.0

gospodarka

Kompromis dieslowski

gospodarka

Praca i płaca

gospodarka

Kryzys uderzył w bogaczy

gospodarka

Luksus passe

gospodarka

Turyngia inwestuje w ekologię