gospodarka | 21.08.2018

Turyngia inwestuje w ekologię

autor: Ilona Rodzeń, praktykantka niemcy-online
CDU i SPD... Obie partie, mimo że to głównie Zielonych/Związek 90 kojarzy się z ekologią właśnie w Turyngii postanowiły postawić na zieloną energię. W umowie koalicyjnej wpisano działania proekologiczne, dzięki którym Land ma stać się inicjatorem wprowadzenia „zielonego prawa” w Niemczech i zapoczątkować proekologiczne przemiany.

Jak podaje Focus Online, umowa koalicyjna stanowi, że Turyngia ma stać się jednym z najatrakcyjniejszych i przyjaznych ekologicznie miejsc w Niemczech. Mają temu posłużyć inwestycje w rozwój odnawialnych źródeł energii oraz utworzenie Centrum Informacyjno-Demonstracyjnego, którego głównym zadaniem będzie praca nad rozwojem technologii związanych z ochroną środowiska. Przy okazji uruchomiony zostanie program „1.000-Dächer-Programm Photovoltaik“, w ramach którego na tysiącu domów zostaną zainstalowane kolektory słoneczne, które przetwarzają światło słoneczne w energię elektryczną.

Po dwóch tygodniach negocjacji reprezentujący SPD z CDU w końcu doszli do porozumienia w najbardziej problematycznej kwestii - finansów. Wszystko wskazywało na to, że dziura w budżecie Landu wyniesie prawie miliard euro. Przede wszystkim ze względu na malejące wpływy z podatków. Sprawy nie poprawia kryzys ekonomiczny, który również negatywnie wpływa na regionalne finanse. Mimo to koalicja stawia sobie za cel doprowadzenie Turyngii w 2019 roku do finansowej niezależności.

Kwestie ekologiczne są w Niemczech jednym z najważniejszych czynników wpływających na gospodarkę – wynika z opublikowanego przez niemieckie Ministerstwo Środowiska raportu o ekologii.  Już 5 % produkcji przemysłowej to pochodna ochrony środowiska. Niemcy są światowym potentatem, jeśli chodzi o sprzedaż produktów związanych z ekologią. Coraz popularniejsze są w Niemczech np. instalacje solarne, ale branża ta dopiero w najbliższym czasie spodziewa się prawdziwego boomu. Główną przyczyną zwiększonego popytu jest atrakcyjna cena. Nie stanowi już większego problemu, bo niemieckim rynkiem żywo zainteresowani są azjatyccy producenci kolektorów słonecznych.

Odnawialne źródła energii są niemiecką specjalnością. Prawie 40 % światowej produkcji energii za pomocą elektrowni wiatrowych pochodzi właśnie zza Odry. Ogólnie w Niemczech odnawialne źródła energii stanowiły w 2007 roku 9,7 %, czyli prawie 2 razy więcej niż w 2000 roku.

Prawie 2,8 miliona ludzi pracowało na początku 2018 roku w Niemczech w branżach bezpośrednio związanych z ekologią. Tendencja jest wzrostowa. Zresztą znaczenie społeczne ochrony środowiska jest w Niemczech ogromne. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że proekologiczne działania przemysłu pozwolą w przyszłości uniknąć strat, za naprawę których musieliby zapłacić zwykli obywatele. Jak wynika z obliczeń ekspertów, za 10 lat zyski z odnawialnych źródeł energii będą 10 razy większe niż związane z nimi koszty dodatkowe. W związku ze społecznym poparciem większe szanse na rynku będą miały przedsiębiorstwa i regiony nastawione na ekologię. Na taki trend liczą właśnie władze Turyngii.

Mimo to najnowszy projekt Ustawy o ochronie środowiska spotkał się w Niemczech z dużą krytyką ze strony działaczy proekologicznych. Największym minusem projektu ma być jedynie absolutne minimum w kwestii ochrony ginących gatunków zwierząt i roślin. Zdaniem ekspertów zbyt wiele ustępstw uczyniono względem przemysłu.

Wiele kontrowersji wiązało się również z ograniczeniem przez Bundestag produkcji biopaliw. Ich ilość zmniejszono do 6,25 % wszystkich paliw w Niemczech. Decyzję uzasadniono negatywnym wpływem produkcji bioekologicznych komponentów na środowisko oraz społeczeństwo.