kultura | 22.09.2019

Piwa! Ruszył Oktoberfest

autor: Tomasz Sikora
Piwa! Ruszył Oktoberfest
W ostatnią sobotę piwo się polało. Jak co roku w pierwszą sobotę po 15 września od prawie 40 lat rozpoczął się najsłynniejszy na świecie festiwal piwa i najważniejszy produkt promocyjny Niemiec - Oktoberfest. Od 1972 roku ze względu na pogodę wielodniowy festyn przeniesiono na przełom września i października. Bo tak w ogóle na świętowanie na Błoniach Świętej Teresy ludzie spotykają się od 208 lat.
"O'zapft is" to tradycyjne zawołanie, które od dawien towarzyszy otwieraniu pierwszej beczki. Tym razem usłyszeć można było owe zawołanie po raz 186., bo mimo iż Oktoberfest oficjalnie ma 208 lat, to czasem pojawiały się przerwy w tym "piwnym życiorysie".

Wszystko zaczyna się od tradycyjnego otwarcia beczki przez burmistrza Monachium. Tym razem "rozszpuntowanie" wymagało jedynie dwóch uderzeń, podobnie jak w ubiegłym roku. Zaledwie dwa uderzenia młotkiem wystarczyły, aby odszpuntować pierwszą beczkę piwa na tegorocznym Oktoberfest. Burmistrz Monachium Dieter Reiter, któremu tradycyjnie przypada zaszczyt otwarcia zabawy, przekazał pierwszy kufel premierowi Bawarii Markusowi Soederowi.Jak powiedział premier Bawarii: na każde sto lat po jednym uderzeniu.

Dziś litr najdroższego piwa w stolicy Bawarii kosztuje aż 11 euro i 80 centów. O 30 centów więcej niż przed rokiem.

Szacuje się, że Oktobertfest odwiedzi około sześciu milionów gości. Nad ich bezpieczeństwem będzie czuwać około 600 policjantów i setki ochroniarzy. Teren imprezy jest ogrodzony, zainstalowano też dodatkowe kamery.

Bawarczycy są bardzo przywiązani do regionalnej tradycji, zaś Oktoberfest to impreza promująca zarówno Bawarią jak i całe Niemcy. Pod pozorem festynu piwnego kryje się olbrzymie przedsięwzięcie promocyjno-marketingowe, które ostatnimi czasy nieco podupadło.

Dodajmy że impreza do tanich nie należy - od roku obserwatorzy zajmują się sprawdzaniem cen. Teraz to prawie 12 euro. Jeszcze 5 lat temu było to 8 euro.

Wysokie ceny nie odstraszają - w ubiegłym roku na Oktoberfest wypito 7,1 miliona kufli piwa. Do tego zjedzono 505 901 pieczonych kurczaków i... 119 wołów.

Goście - wśród których jak co roku jest wielu turystów, na błonia w ostatnią sobotę napływali od bladego świtu. Nic więc dziwnego, że już od rana namioty były wypełnione po brzegi. Panie tradycyjnie w bawarskich, seksownych spódnicach, panowie w charakterystycznych skórzanych portkach. Zresztą tradycyjne stroje mogą tu mylić - na Oktoberfest nawet australijscy turyści występują w Lederhosen i bawarskich kapelusikach.

Od lat - ponieważ na błonia przybywają tysiące ludzi -prowadzona jest wnikliwa kontrola wchodzących na teren festynu. Już w zeszłym roku, z powodu strachu przed możliwymi zamachami, ustawiono 200 betonowych zapór uniemożliwiających wjazd na błonia św. Teresy samochodem. Teren cały czas kontroluje 800 policjantów.

Na błonach - mimo iż to otwarta przestrzeń - obowiązuje całkowity zakaz palenia, w tym roku jednak by ulżyć nieco palaczom, browarnicy stworzyli specjalne balkony na których, nad głowami innych można spokojnie (choć w dużym tłoku) zapalić.

Przed fanami piwa 17 dni świętowania. Organizatorzy spodziewają się sześciu milionów uczestników. Najwięcej osób przybędzie prawdopodobnie na finał - zahaczający o piątkowy Dzień Zjednoczenia Niemiec - 3 października w tym roku wypada w piątek. Będzie więc długi weekend!

Monachijskie browary przygotowują na Oktoberfest specjalne piwo, mocniejsze niż zwykle (6-7 proc. alkoholu). Ogródki piwne są ulubionym miejscem spotkań Bawarczyków, nie tylko w czasie październikowego święta. Milionowe Monachium ma ponad 35 tysięcy pubów, knajpek, kawiarenek, eleganckich restauracji, dyskotek. Wszędzie króluje piwo. Obowiązkowym punktem pobytu w Bawarii jest wizyta w jednym z ogródków piwnych.

Październikowe święto piwa (a nie jak dziś raczej: wrześniowe) to pozostałość znanych w Polsce dożynek. Pierwsze odbyły się 12 października 1810 roku, z okazji ślubu bawarskiego księcia Ludwika, późniejszego króla, i jego wybranki księżniczki Therese von Sachsen-Hildburghausen. Na uroczystość na podmonachijskie łąki zaproszono mieszkańców miasta.

By uczcić królewską żonę nazwano je błoniami Teresy i ustalono, że za rok uroczystość będzie powtórzona, ale festyn ludowy połączony zostanie z wystawą rolniczą. W kolejnych latach festyny odbywały się cyklicznie. W roku 1818 postawiono pierwszą karuzelę i huśtawki, w małych budkach rozpoczęto sprzedaż piwa. Z powodu chłodnej pogody w październiku święto od 1872 rozpoczyna się już we wrześniu. Dziś festiwal piwa jest największym na świecie świętem ludowym.

W czasie Oktoberfest powstają wielkie namioty, w których mieści się nawet kilka tysięcy fanów piwa. Bierhalle to właściwie ciągi stołów i ławy piwa, wzdłuż których siedzą piwosze. Zresztą na co dzień piwo w Monachium pije się właśnie w ten sposób. Pod pojęciem "ogródek piwny" inaczej niż w Polsce, w Bawarii nie kryje się "przytulne podwórko z dwoma stołami".

Bawarskie ogródki piwne znajdują się na wielkich placach ocienionych drzewami i są zastawione niezliczoną ilością stołów. Miejscowi bywalcy często przynoszą ze sobą nie tylko własne obrusy, lecz także własny prowiant. Kelner donosi tylko kufle z piwem, natomiast specjalność regionu bawarskie białe serdelki pieczone na patelniach można dostać przy bufecie. Monachijczycy i przyjezdni pochłaniają ogromne ilości piwa, kurczaków i golonki i śpiewają niemieckie szlagiery. Podczas festiwali ginie kilka tysięcy oficjalnych kuflów (co roku jest to inny model). Wiadomo: turyści z najdalszych zakątków świata, chcą mieć pamiątkę.

Święto ma wyrażać kulturową bliskość - czasem wygląda to dość rubasznie: ludzie w tradycyjnych bawarskich strojach obejmują się ramionami, kołyszą rytmicznie na boki i tańczą na ławach. Obowiązuje strój miejscowy panowie noszą bawarskie skórzane spodenki na szelkach (czyli "Lederhose"), panie obowiązkowo w sukniach-chłopka, z dopasowana górna częścią, marszczoną spódnicą i fartuszkiem (tzw. "Dirndl").

 

Oktoberfest otwiera młoda dziewczyna na koniu, za nią w powozie jadą burmistrz miasta i premier Bawarii. Dalej ciągną barwnie ubrani właściciele browarów, kelnerzy i kelnerki oraz orkiestry i zespoły muzyczne.

 

Zobacz też blog: Bawaria nieOBIEKTYWnie w dziale Zobacz/Posłuchaj portalu Niemcy-Online



o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

kultura

Pierwsze spotkanie z Olgą Tokarczuk

kultura

Historia do (prze)myślenia

kultura

Gumowe ucho Alexy i Siri

kultura

Nie dla Igrzysk 2036!

kultura

"Wygląda jak gówno..."

kultura

Alko-Deutschland

kultura

Berlinale 2019!

kultura

Weihnachtsmarkt po polsku

kultura

Halloween w Niemczech

kultura

Publikacja bez precedensu!