kultura | 01.12.2018

Weihnachtsmarkt po polsku

autor: Patrycja Rozbicka
Grudzień to miesiąc zapachów, w powietrzu czuć to goździki zanurzone w grzanym winie, to pierniki obficie polane lukrem.

To czas świątecznych jarmarków, które zajęły swoje miejsce w polskiej bożonarodzeniowej tradycji.Potrzeba wspólnego świętowania i dzielenia się uśmiechem na skutych lodem ulicach miast w ostatni miesiąc roku, była prawdopodobnie przyczyną powstania idei świątecznych jarmarków, których historia sięga końca XIII i początku XIV wieku. Prekursorami zimowych targów w plenerze były Niemcy i Szwajcaria.

Miejsce wyznaczone na jarmark, Weihnachtsmarkt to zazwyczaj najstarsza, bądź kluczowa część miasta. Władze, często również sami mieszkańcy, dokładają wszelkich starań, aby atmosfera straganów wypełnionych po brzegi świątecznymi ozdobami i specjałami była pełna ciepła i romantyzmu.

Światła świątecznych lampek i zapalonych świec, aromat tradycyjnego grzanego wina Glühwein, świeżo pieczonych ciastek, strucla, jabłek i orzechów w ciepłym karmelu, rzemieślnicze wyroby to wszystko, co roku w grudniu przyciąga miliony turystów na najpiękniejsze i największe targi świąteczne w Niemczech, przede wszystkim w Kolonii, Berlinie, Dreźnie i Norymbergii.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Sery_g%C3%B3ralskie.jpg&filetimestamp=20090426184742

Piękna tradycja drewnianych domków wypełnionych łakociami zagościła z powodzeniem w Polsce. Duże miasta, takie jak Wrocław, Warszawa, Poznań czy Gdańsk zapraszają gości z zagranicy, by zaprezentowali tradycyjne specjały świąteczne z krajów ich pochodzenia. Największy jarmark w Polsce ma Wrocław. Właściwie nie ma co się dziwić, bo to największe polskie miasto poniemieckie. Inna sprawa, że tamtejszy magistrat dość bezpardonowo przeszczepił niemiecki obyczaj zimowego przedświątecznego handlu.

W 2008 roku wynajął w Niemczech na kilka lat nie tylko wszystkie budy targowe, ale nawet bary z napojami i atrakcje dla dzieci. Powodowało to konsternację odwiedzających, bo nie dość że oferowano im Thuringer Bratwurst i Gluehwein, wszystko było opisane po niemiecku, to jeszcze sprzedawcy mówili wyłącznie po niemiecku, bo atrakcję wynajęto z całą obsługą. Ale od dwóch lat zamiast Wurstów klienci nad odrą mogą zaopatrzyć się w swojską kiełbasę. Choć nie tylko.

Na jarmarku możemy znaleźć szwajcarskie i austriackie sery, niemieckie słodkości, włoskie trunki oraz nasze polskie wyroby, jak na przykład różnego rodzaju, zdobnie odciskane, przybierające rozmaite kształty oscypki.

Spacery wśród tych wszystkich rozmaitości umilają dobiegające z każdej strony dźwięki trąbek, dzwonków oraz śpiew chórzystów . Nie można zapomnieć o choince, która przyozdobiona w,bajkowo kolorowe bombki, łańcuszki i lampki ma swoje honorowe miejsce w świątecznej scenerii.

Grudniowe jarmarki stają się dla Europejczyków synonimem Świąt Bożego Narodzenia. Targi są dodatkowo źródłem zarobku dla wielu osób, zarówno biur podróży, jak i tych, którzy chcą dorobić kilka eurocentów przed świętami. Portale w okresie przedświątecznym są pełne ogłoszeń związanych z wyjazdem, najczęściej dwutygodniowym, do pracy przy Weihnachtsmarktach do Niemiec. Równocześnie jest wiele ofert wycieczek, których celem jest zwiedzanie wybranego jarmarku. Warto wygospodarować dzień lub dwa, by poczuć atmosferę świąt, kupić prezenty i poznać tradycje kulinarne sąsiadów. Koszt takiej wyprawy nie jest duży, waha się w granicach 140- 250 zł.

http://de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:Weihnachtsbaum.JPG&filetimestamp=20070301214119

 

W czasie bożonarodzeniowej gorączki zawiązanej z przygotowaniami do najważniejszego wieczoru w roku, potrzebna jest chwila relaksu. Spacer wzdłuż jarmarcznych straganów będzie doskonałym odpoczynkiem w gronie rodziny i znajomych. Dodajmy, że w Berlinie odbyliśmy już spacer po zakupach przedświątecznych - o czym niemcy-online.pl piszą tutaj.