społeczeństwo | 02.11.2018

100 niepotrzebnych śmierci

autor: Tomasz Sikora
100 niepotrzebnych śmierci
Niemiecka Agencja Informacyjna DPA pisze, że to proces "prawdopodobnie największej serii morderstw" w powojennej historii Niemiec. Własnie niemiecki pielęgniarz przyznał się do zabójstwa 100 pacjentów. Bo się nudził.
Proces trwa, ale mężczyzna już się przyznał. Niels Hoegel zaskoczył obserwatorów procesu przed sądem w Oldenburgu. Przyczynił się do śmierci, lub po prostu zabił 100 pacjentów. Specjalnie wywoływał ustanie pracy ich układów krążenia, by czerpać przyjemność z reanimacji.

Hoegel pytany o to, czy postawione mu zarzuty zabicia 36 pacjentów w Oldenburgu w Dolnej Saksonii oraz 64 w Dalmenhorst koło Bremy między 1999 a 2005 rokiem są prawdą, odpowiedział: "tak".

Rozprawa zaczęła się od minuty ciszy. W sali sądowej, w której rozpoczął się proces pielęgniarza, zgromadzeni byli m.in. przedstawiciele rodzin zabitych oraz mediów. Niektóre kobiety płakały.

Zdaniem śledczych większości zabójstw można była zapobiec. Ze statystyk szpitalnych wynikało, że na zmianie Hoegla liczba reanimacji i zgonów gwałtownie wzrastała. Kierownictwo kliniki w Oldenburgu zwolniło podejrzanego pielęgniarza, wystawiając mu jednak dobre świadectwo pracy, dzięki któremu mógł podjąć pracę w Delmenhorst.

Według prokuratury Hoegel działał z niskich pobudek. Jego motywami była nuda oraz próba zaimponowania kolegom.

Już wcześniej w 2008 roku Hoegel został skazany na siedem lat więzienia za usiłowanie morderstwa. W latach 2014-2015 w drugim procesie skazano go na dożywocie za dwa zabójstwa oraz próbę dwóch kolejnych.

Obserwatorzy mówią, że z tymi wyrokami Hoegel nie ma nic do stracenia i dlatego od razu na poczatku przyznał się do wszystkich zabójstw. Wyższej kary nie dostanie.

Jak przebiegał proceder? Hoegel robił pacjentom zastrzyki zawierające zbyt duże dawki leku na serce, aby doprowadzić do ustania pracy układu krążenia, a następnie próbował ich reanimować. Jak mówił wcześniej, czerpał przyjemność z reanimowania pacjentów.

Sprawa wyszła na jaw, gdy kolega z pracy Hoegla odkrył, że mężczyzna robił pacjentowi nieprzepisany zastrzyk. Doprowadziło to do pierwszego wyroku na pielęgniarzu w 2008 roku.

Służby dochodzeniowe przeprowadziły badania toksykologiczne kilkudziesięciu innych pacjentów, którzy zmarli w tych szpitalach, co poskutkowało postawieniem kolejnych zarzutów. Policja i prokuratura przeanalizowała historię choroby ponad 500 pacjentów. Dokonano również ekshumacji 134 ciał.

Według śledczych najmłodsza ofiara Hoegla miała 34 lata, a najstarsza 96.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Orbis Wratislaviae

społeczeństwo

Zielona energia?

społeczeństwo

40 tysięcy wakatów

społeczeństwo

Dawca z automatu

społeczeństwo

Jesteśmy z plastiku.

społeczeństwo

Przyspieszone wybory?

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

Od kleszczy dreszcze

społeczeństwo

RODO w wersji niemieckiej

społeczeństwo

Wycieczka w cieniu CO2