społeczeństwo | 27.04.2018

Chico zabójca.

autor: Tomasz Sikora
Chico zabójca.
Pies, który zagryzł swoich właścicieli w Hanowerze został uśpiony. Spotkało się to z... masową krytyką w Niemczech.
Do zagryzienia opiekunów - 52-letniej jeżdżącej na wózku właścicielki i jej 27 letniego syna doszło w połowie kwietnia. Po dwóch tygodniach, pod koniec kwietnia 2018 roku mieszaniec ras agresywnych Chico został uśpiony. W międzyczasie zastanawiano się, czy nie należy jednak darować życia i zabrać zwierzę do specjalnego domu. Dlaczego eksperci postanowili inaczej?

Decyzja ta została podjęta przez władze weterynaryjne w poniedziałek po zbadaniu mieszańca Staffordshire-Terriera. Wcześniej urzędnicy konsultowali się z ekspertami z Uniwersytetu  Przyrodniczego, Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom w Hanowerze i Ministerstwa Rolnictwa.  

W czasie trwania izolacji i kwarantanny psa przeprowadzono dokładne badania - odkryto, że prawdopodobnie podczas ataku na właścicieli Chico doznał bardzo bolesnego urazu szczęki - powiedział rzecznik miasta Udo Möller. Jak informowała wcześniej gazeta "Bild", Chico miał także dwa złamane kły i otwarte połączenie jamy ustnej z nosową. Gdyby miało żyć, zwierzę musiałoby być poddawane częstym zabiegom chirurgicznym w celu skorygowania tego stanu rzeczy. Jednocześnie uznano, że w czasie rekonwalescencji mogłoby dojść do kolejnych ataków na ludzi, bo nie byłoby możliwości zachowania wystarczających względów bezpieczeństwa. Poinformowano także, że wcale nie jest pewne, czy w ogóle pies byłby w stanie fizycznie odzyskać zdrowie i nawet "normalny" pies z takimi urazami kwalifikowałby się do uśpienia.

To jednak nie przekonało opinii publicznej prawie 290 000 osób poparło petycję online przeciwko uśmiercaniu zwierzęcia. "Pozwól Chico żyć! Nigdy nie miał dobrego psiego życia", brzmiał tytuł internetowej petycji. Tymczasem prawo w Niemczech nakazuje usypianie zwierząt, które dopuściły się śmiertelnego ataku na ludzi. No to prawo powołali się urzędnicy decydując o zabiciu psa.

Wcześniej jednak pojawiły się oficjalne  sugestie schroniska dla zwierząt miasta Hanower. Rozważano zakwaterowanie Chico w specjalnym obiekcie poza Dolną Saksonią. Ze względu na braki socjalizacyjne Chico musiałby być odizolowany od innych psów i z powodu swojej agresywności nie mógłby już zostać adoptowany przez jakiegokolwiek prywatnego właściciela - powiedział rzecznik miasta Möller.

Miasto jednak znalazło się pod ostrzałem publicznej krytyki. Dziennikarze szybko odkryli, że problemy z Chicko pojawiły się dużo wcześniej i były one zgłaszane. W 2011 roku do Urzędu Weterynaryjnego wpłynęły już sygnały, że pies ten staje się coraz bardziej agresywny i że właściciel jest dla niego nieodpowiedni, przyznał dyrektor Urzędu. Ale władze nie podjęły żadnej decyzji, nawet się sprawą nie zajęły. 

Z tego powodu prokuratura w Hanowerze prowadzi obecnie dochodzenie próbując ustalić, czy można komuś z urzędników postawić zarzut nieumyślnego zabójstwa. Sprawdza się czy 7 lat temu ktoś popełnił błąd zaniedbania skutkujący konsekwencjami karnymi. Możliwe jednak, że to bolesna choroba szczęk wywołała atak psa. 

W Niemczech powszechnie uważa się, że za wszelką agresję zwierząt domowych odpowiadają ich właściciele i to oni są stawiani do odpowiedzialności karnej, jeśli ich podopieczny kogoś zaatakuje.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Położną od zaraz!

społeczeństwo

HarzIV - boki zrywać

społeczeństwo

Gorący kartofel Puigdemont

społeczeństwo

Nowy piłkarz: OAAHLEA

społeczeństwo

Ach ten hokej!

społeczeństwo

Zakaz wjazdu dla Diesli!

społeczeństwo

Okazje z Polski

społeczeństwo

Chińczycy łapią m2

społeczeństwo

Autozurück - autorzy wyjaśniają

społeczeństwo

Zagadka rozwiązana!