społeczeństwo | 15.07.2019

Drżąca kanclerz

autor: Tomasz Sikora
Drżąca kanclerz
Drążenie rąk kanclerz Merkel to główny temat w niemieckich mediach. Choć zaskakuje postawa samych Niemców. Zarówno dziennikarze jak i większość opinii publicznej st zdania że stan zdrowia kanclerz to jej prywatna sprawa. W związku z tym prawie nie ma w mediach informacji, co tak naprawdę dolega kanclerz i na ile może to mieć wpływ na sprawowany przez nią urząd.
Drżenie rąk, którego kanclerz nie była w stanie ukryć, pojawiło się pierwszy raz kilka miesięcy temu. Wtedy była mowa, że to odwodnienie powodowane upałami i trzy szklanki wody sprawę rozwiązały. Jednak od maja coraz częściej, w czasie oficjalnych spotkań ręce kanclerz silnie drżą.

Najpierw była mowa, że to upały, ale podobne sytuacje zarejestrowano także wewnątrz pomieszczeń, gdzie działała klimatyzacja. Dokładna przyczyna coraz częstszych niedyspozycji nie jest znana. Ona sama przekonywała, że powodem były względy psychiczne i "nieprzepracowanie" poprzednich ataków.

Na początku lipca i w drugie połowie czerwca 2019 Merkel silnie drżała podczas spotkania z premierem Finlandii w Berlinie. Wcześniej do podobnej sytuacji doszło, kiedy witała w Berlinie nowego prezydenta Ukrainy i podczas zaprzysiężenia nowej minister sprawiedliwości.

Ostatnio podczas uroczystego powitania w Berlinie premier Danii Merkel wysłuchała hymnów państwowych na siedząco. Niemieckie media podkreślały, że to "absolutnie nietypowe" pominięcie zasad protokołu zastosowano na wyraźne życzenie Merkel.

W czwartek Merkel zapewniła, że dba o swoje zdrowie i zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności spoczywającej na niej w związku z pełnioną funkcją. Odmówiła też podania szczegółowych informacji na temat swojego stanu fizycznego. Padło jednak stwierdzenie z ust samej Merkel, że to przypadłość natury psychicznej. Pojawiły się więc przypuszczenia, że to objawy "ataku paniki".
 
Blisko 60 proc. Niemców uważa, że stan zdrowia kanclerz Angeli Merkel to jej prywatna sprawa - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu. Pytanie brzmiało: "Czy Angela Merkel powinna udostępnić publicznie informacje na temat swojego stanu zdrowia, czy też jest to jej prywatna sprawa?" 59 proc. respondentów zgodziło się z drugim stanowiskiem, 34 proc. opowiedziało się za publikacją takich danych, a 7 proc. nie miało zdania. Wykonanie sondażu zlecił regionalny dziennik "Augsburger Allgemeine".

Blisko 65-letnia Merkel, która zdecydowanie chroni życie prywatne przed zainteresowaniem mediów, rządzi Niemcami od 2005 roku i zadeklarowała, że nie zamierza startować w najbliższych wyborach parlamentarnych w 2021 roku.
Na czwartą kadencję kanclerza zdecydowała się po dłuższym namyśle i pod koniec 2016 roku mówiła, że będzie pełniła tę funkcję, "jeśli zdrowie pozwoli". Reuters przypomina jej wypowiedź z 1998 roku, gdy mówiła, że "nie chce odchodzić z polityki jako półżywy wrak".
 


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Niemieckie mury - REPORTAŻ

społeczeństwo

Zjednoczone?

społeczeństwo

Plakaty weg!

społeczeństwo

Szpitale na cenzurowanym

społeczeństwo

Właściciel historycznej walizki poszukiwany!

społeczeństwo

Kawa z resztek

społeczeństwo

Zamrożenie czynszów

społeczeństwo

Özil się ożenił. Ale jak!

społeczeństwo

Szybkie śniadanie w Berlinie? Zapomnij!

społeczeństwo

Ważny sprawdzian