społeczeństwo | 05.04.2018

Gorący kartofel Puigdemont

autor: Tomasz Sikora
Gorący kartofel Puigdemont
Niemcy przy okazji zatrzymania hiszpańskiego polityka zaczęli prowadzić wewnętrzną dyskusję o tym zderzeniu prawa z uczuciami.
Bo uczucia mówią, że należałoby wypuścić z aresztu i dać azyl, a prawo każe zatrzymać i wydać Hiszpanom. Tak pokrótce wygląda wewnątrzniemiecka dyskusja wokół katalońskiego polityka zatrzymanego na terenie Niemiec. Niemieckie społeczeństwo się podzieliło - część publicystów narzeka na hiszpański list gończy i konieczność zastosowania procedur z nim związanych wobec polityka, którego poglądy cieszą się sporą sympatią nad Renem. Dura lex sed lex - odpowiadają inni. 

Były prezydent hiszpańskiej Katalonii Carles Puigdemont trafił do aresztu deportacyjnego w Neumünster po zatrzymaniu go 25 marca w drodze powrotnej z podróży do Skandynawii na autostradzie A7 w Szlezwiku-Holsztynie. Podstawą zatrzymania był europejski nakaz aresztowania. Ustawa przewiduje, że decyzja o ekstradycji ma zostać podjęta w ciągu 60 dni od aresztowania.

Na razie jednak Kataloński przywódca separatystyczny został zwolniony za kaucją. Sąd Okręgowy Szlezwika-Holsztynu zawiesił tym samym natychmiastowe wykonanie nakazu ekstradycji tłumacząc, że ryzyko ucieczki jest niskie. A i sam list gończy zdaniem sądu nie jest wystarczający do ekstradycji. Przywódca separatystów musi wpłacić kaucję w wysokości 75 000 euro.

Carles Puigdemont to były prezydent hiszpańskiej Katalonii, na terenie której w październiku 2017 roku przeprowadzono nielegalne referendum. Pytano w nim, czy ta hiszpańska prowincja ze stolicą w Barcelonie powinna odłączyć się od reszty Hiszpanii. Wtedy 90% głosujących opowiedziało się za separacją, ogłosił ją nielegalnie Puigdemont, Madryt wyniku referendum nie uznał, a samego prezydenta kazał zaaresztować. Wtedy ten uciekł z kraju. 

Sąd w Niemczech uznał, że ledwo "podejrzenie o przewodniczenia buntowi" nie usprawiedliwia nakazu ekstradycji. Choć przyznał, że hiszpańskie zarzuty o "sprzeniewierzenie się powierzonym obowiązkom" jest zasadne. Niewystarczające jednak, by przekazać Katalończyka Hiszpanom. Jak czytamy w orzeczeniu sądu  "ryzyko ucieczki zostało znacznie zmniejszone" przez ograniczenie stawianych i uznanych zarzutów. Jednocześnie jednak nie uznali argumentacji samego Puigdemonta, że na terenie Hiszpanii byłby zagrożony prześladowaniami politycznymi. To byłoby podstawą do obalenia listu gończego i udzielenia mu azylu na terenie Niemiec. Sąd zatem podjął iście salomonowe rozwiązanie. 


Przed aresztem deportacyjnym w Neumünster wisi plakat wzywający do uwolnienia Puigdemonta. Zwolennicy Puigdemonta domagali się uwolnienia tego polityka.

Puigdemont jest oskarżany w Hiszpanii o bunt i defraudację funduszy państwowych na referendum, po którym ogłosił niepodległość Katalonii. Władze hiszpańskie oskarżają go o defraudację ponad półtora miliona euro w związku z nielegalnym referendum niepodległościowym. Próby oddzielenia Katalonii od Hiszpanii są klasyfikowane jako bunt. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 25 lat.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

HarzIV - boki zrywać

społeczeństwo

Nowy piłkarz: OAAHLEA

społeczeństwo

Ach ten hokej!

społeczeństwo

Zakaz wjazdu dla Diesli!

społeczeństwo

Okazje z Polski

społeczeństwo

Chińczycy łapią m2

społeczeństwo

Autozurück - autorzy wyjaśniają

społeczeństwo

Zagadka rozwiązana!

społeczeństwo

Im lepiej tym gorzej

społeczeństwo

Niemcy nie wierzą w Wielką Koalicję