społeczeństwo | 27.12.2017

Im lepiej tym gorzej

autor: Tomasz Sikora
Im lepiej tym gorzej
Podziały społeczne, przestępczość, nierozwiązana sprawa z uchodźcami – wszystko idzie ku gorszemu - tak sądzi dziś większość Niemców. Ten dowód narodowego pesymizmu za Odrą potwierdzają nie tylko ankiety ale też "Glücksfaktor" czyli "współczynnik szczęścia". Właśnie opadł Niemcom w skali niespotykanej od lat. Wyniki swojego badania opisuje niemcy-online naukowiec-futurolog Horst Opaschowski.
Niemcy cierpią na "Paradoks Niezadowolenia" (Unzufriedenheitsparadox). Że obecne samopoczucie Niemców jest w jakiś sposób paradoksalne ocenia hamburski naukowiec zajmujący się "przewidywaniem przyszłości" (Zukunftsforscher) Horst Opaschowski. Im lepiej wiedzie się ludziom, tym gorsze nastroje społeczne i poczucie "mi jest lepiej, ale ogólnie to kraj zmierza ku przepaści". „Uczucie niezadowolenia w raju dobrobytu, w którym obecnie żyjemy, przybiera na sile" - analizuje badania profesor. Skąd to się bierze? "Przesyt w końcowym rachunku wcale nie czyni szczęśliwym" - odpowiada sentencjonalnie, a potem wyjaśnia - „Jeśli masz samochód, jesteś szczęśliwy, jeśli masz dwa wcale przez to szczęśliwszy nie jesteś, a nawet przeciwnie, bo zaczynasz odczuwać strach, że zaraz to wszystko stracisz, a koszty tego "szczęśliwego życia" są całkiem wysokie. Dlatego poziom szczęścia w społeczeństwie coraz bogatszym zamiast się wznosić - opada"

Opaschowski wraz z instytutem Ipsos przeprowadził badania ankietowe. 45% pytanych stwierdziło, że oczekuje na nadchodzący rok z obawami i jest "pełna sceptycyzmu" co przyniesie. Grupa sceptyków wzrosła rok do roku (porównanie 2016-2017) aż o 9 punktów procentowych. Ludzie, którzy spodziewają się nadejścia "lepszych czasów" są w zdecydowanej mniejszości - to zaledwie 19%. Delikatne pocieszenie - poziom optymistów się nie zmienia, przyrost sceptyków nastąpił z grona niezdecydowanych.

Wielu niepokoi sytuacja polityczna i społeczna za Odrą. 62% ocenia, że w nadchodzącym roku następować będzie dalsze rozwarstwienie między bogatymi a biednymi. 61% spodziewa się, że wzrośnie przestępczość. Również panujący w społeczeństwie poziom "wzajemnej nienawiści" (49%) i "niechęć wobec obcych" (46%) mają być zagrożeniem dla dobrostanu niemieckiego społeczeństwa. Innymi słowy ludzie obawiają się, że takie uczucia jak nienawiść wobec innych i ksenofobia sprawią, że w Niemczech będzie się gorzej żyć.

To co najbardziej Niemców niepokoi to - według badania - nierozwiązana kwestia uchodźcza. 85% pytanych nie wierzy, "że niemieckie społeczeństwo jest w stanie doprowadzić do zgodnej koegzystencji Niemców i imigrantów". We wschodnich Niemczech to wręcz 91% pytanych.

Również długodystansowe prognozy społeczne wyglądają niepokojąco. To z kolei wynika z badania hamburskiej fundacji BAT. W ciągu najbliższych 12 lat wzrośnie przestępczość (jej źródłem ma być, zdaniem pytanych, internet i jego zły wpływ na społeczeństwo). Tak twierdzi aż 84% Niemców. Ale są również zdania, że technologia będzie przydatna w walce z przestępczością. Internet jest więc jednocześnie źródłem zła i dobra.

Prawie trzech na czterech pytanych jest zdania, że w 2030 roku każde nasze zachowanie będzie śledziła swym okiem "jakaś publiczna kamera". Przede wszystkim młodzi są zdania, że bezpieczeństwo publiczne jest ważniejsze niż prawo do prywatności.

"Niezależnie czy chodzi o strach przed atakami terrorystycznymi, napływem uchodźców, kryzysami społecznymi czy zmianami klimatycznymi - wielu obywateli Republiki Federalnej ma uczucie, że żyje w niepewnych czasach" - ocenił dyrektor fundacji BAT prof. Ulrich Reinhardt.

Ale co mogą zrobić politycy i w ogóle co może stać się w społeczeństwie, by trochę ten społeczny strach i niepewność osłabić? Opaschowski widzi tylko jedno wyjście z sytuacji: „Potrzebujemy wzorca <dobrego życia> w społeczności". Nie da się po prostu wyłączyć strachu przed napływem uchodźców - a to właśnie on w 2015 roku rozchwiał nas społecznie. Ludzi nikt o ten napływ nie zapytał, stało się to bez ich udziału. Teraz musieliby poczuć, że mają wpływ. Trzeba więc tę społeczną energię strachu obaw i niechęci dobrze skanalizować. Nie dopuścić do rozwoju nastrojów ksenofobicznych, wzrostu wzajemnej nienawiści. To mogą zmienić na przykład dobre przykłady asymilacji, kursy niemieckiego dla przyjezdnych, albo życia w społeczeństwie. Muszą się skończyć hasła <poradzimy sobie> a realnie musimy zacząć <sobie radzić>". Ludzie muszą przestać mówić o "tolerancji" a poczuć, że sami są odpowiedzialni za to, jaki ta tolerancja przyjmie kształt.

Przy takim poziomie pesymizmu optymizm nie pojawi się z dnia na dzień. Jeden na czterech Niemców wciąż wierzy, że ludzie w Niemczech - niezależnie od pochodzenia społecznego i kulturowego muszą się "trzymać razem i wzajemnie sobie pomagać. Nie tylko muszą, ale w istocie tak czynią. 25% czuje, że wciąż Niemieckie społeczeństwo radzi sobie dobrze dzięki płynnej współpracy między przyjezdnymi a rdzennymi Niemcami. To jednak ludzie w średnim wieku. Młodzież się boi - tylko 20% 14-29 latków z nadzieją widzi przyszłość.

Spada również zaufanie do polityków. 56% ma wrażenie że problemy współczesności przerastają obecnych polityków w Niemczech. "Niemcy potrzebują <człowieka niosącego dobrą nadzieję>" - ocenia Horst Opaschowski Z ankiet wynika, że najchętniej zobaczyliby kogoś z charyzmą Johna F. Kennedy'ego w USA, albo przynajmniej Emmanuel Macrona we Francji. W Niemczech nikogo takiego nie są w stanie wskazać.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

Od kleszczy dreszcze

społeczeństwo

RODO w wersji niemieckiej

społeczeństwo

Wycieczka w cieniu CO2

społeczeństwo

Położną od zaraz!

społeczeństwo

Chico zabójca.

społeczeństwo

HarzIV - boki zrywać

społeczeństwo

Gorący kartofel Puigdemont

społeczeństwo

Nowy piłkarz: OAAHLEA

społeczeństwo

Ach ten hokej!