społeczeństwo | 05.09.2018

Jesteśmy z plastiku.

autor: Tomasz Sikora
Jesteśmy z plastiku.

W Niemczech jest już więcej mikroplastiku w środowisku niż sądzono. Winowajcy - na jednym z pierwszych miejsc są opony samochodowe... i nasze podeszwy.

Wszystko zaczyna się od spaceru, lub szybkiego marszu, tarcie podeszwy o betonowy chodnik sprawia, że podeszwy się ścierają. Ale przecież to co się zetrze nie znika. To właśnie drobinki mikroplastiku, który zostanie w cyklu przyrody, przez najbliższych kilkaset lat.

Naukowcy z Instytutu Fraunhofera ds. Ochrony Środowiska, Bezpieczeństwa i Technologii Energetycznych w Oberhausen piszą o około 100 gramach mikroplastikowych odpadów z podeszew butów jednego mieszkańca Niemiec rocznie. To niemieckie buty na 7 miejscu na nowej liście największych źródeł "odpadów mikroplastycznych". Każdego roku 330 000 ton odpadów mikroplastikowych trafia do natury. Jako odpady mikroplastikowe rozumie się drobinki nie większe niż 5 milimetrowe. A często to odpady mniejsze niż milimetr. Ale tym groźniejsze, bo nie do wyłapania przez współczesne urządzenia oczyszczające. Jak dotąd pod pręgierzem stawiano głównie produkty kosmetyczne lub żelu pod prysznic  złuszczające naskórek, lub czyszczące z kamienia zęby.

Teraz zauważono o wiele więcej trucicieli: w badaniu Fraunhofera znaleziono 51 źródeł mikrodrobin plastiku, które dostarczają rocznie 330 000 ton do środowiska - w przeliczeniu na populację wynosi cztery gramy na mieszkańca.

Z 19 gramami odpadów mikroplastikowych, żele pod prysznic i inne produkty do pielęgnacji znajdują się dopiero na 17. miejscu listy winowajców zanieczyszczenia.

Na szczycie mikroplastycznego zanieczyszczającego jest ścieranie się opon samochodowych. Według badania stanowi to około jednej trzeciej emisji zanieczyszczeń mikroplastycznych. Deszcz spłukuje mikroplastik z dróg, który w ten sposób trafia dosłownie wszędzie - zaczyna krążyć w przyrodzie, ostatecznie wnikając także za pośrednictwem powietrza, wody i pożywienia do ciał zwierząt i ludzi.  

"Możemy założyć, że mikroplastyki już istnieją we wszystkich obszarach środowiska", mówi Leandra Hamann, autorka badań. Mikroplasty są uwalniane do środowiska głównie przez wodę deszczową. W rezultacie na przykład zużycie opon jest nie tylko wypłukiwane do kanalizacji, ale drobinki "złuszczonych" opon są praktycznie wszędzie. Chociaż oczyszczalnie ścieków usuwają do ​​95 procent mikrodrobin.

Jednak nie cała woda trafia do oczyszczalni. Mikroplastik może przedostać się do środowiska poprzez wykorzystanie osadów ściekowych w rolnictwie.

Niebezpieczeństwo dla człowieka wciąż mało zbadane.

Jak dotąd nie badano niebezpiecznych mikroplastików dla ludzi - niewiele wiadomo o samych małych plastikowych cząstkach. Dlatego Federalne Ministerstwo Badań w Niemczech rozpoczęło duży program badawczy: 18 projektów z około 100 partnerami z branży naukowej, biznesu, stowarzyszeń i gmin ma na celu stworzenie ogólnego obrazu tego, w jaki sposób tworzywa sztuczne są produkowane, wykorzystywane, sprzedawane i unieszkodliwiane. A także co dzieje się z nimi w naszych organizmach.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Orbis Wratislaviae

społeczeństwo

100 niepotrzebnych śmierci

społeczeństwo

Zielona energia?

społeczeństwo

40 tysięcy wakatów

społeczeństwo

Dawca z automatu

społeczeństwo

Przyspieszone wybory?

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

Od kleszczy dreszcze

społeczeństwo

RODO w wersji niemieckiej

społeczeństwo

Wycieczka w cieniu CO2