społeczeństwo | 23.10.2018

Łowcy piłkarskich głów

autor: Tomasz Sikora
Skauci, często nazywani łowcami głów, to ludzie którzy zajmują się wyszukiwaniem talentów w sporcie. Odnajdują młodzież o pochodzeniu z danego kraju i zachęcają do gry w jego reprezentacyjnej drużynie. W Polsce o ich działalności słyszy się przede wszystkim w piłce nożnej, a największą ilość zawodników udaje im się sprowadzić z Niemiec. Choć ciężko pracują nad rozwojem polskiej piłki, to PZPN nie płaci im ani grosza!

Maciej Chorążyk - to najbardziej znany skaut działający w Polsce. Obecnie zarządza on dziewieciosobowym zespołem ochotników. Chorążyk na pomysł werbowania młodych piłkarzy z zagranicy, którzy mają polskie korzenie, wpadł w 2006 roku. Pracował wówczas jako researcher w redakcji sportowej TVP, dlatego nie miał większych trudności z nawiązaniem kontaktu z Jerzym Engelem – selekcjonerem reprezentacji Polski w latach 2000-2002. Ten to podchwycił szybko ideę, Chorążyk stawił się na posiedzeniu PZPN-u i usłyszał, że jego działalność została przyjęta z jak największą aprobatą, ale nie dostanie żadnego wynagrodzenia. Zgodził się, bo jak tłumaczy, szkoda mu było jako kibicowi, że tacy piłkarze jak np. Miroslav Klose czy Lukas Podolski grają dla Niemiec, choć mają polskie rodziny i polskie korzenie.
 

Po rocznej działalności Chorążyk doczekał się umowy, zgodnie z którą zwracane mu są koszty wyjazdów i dostaje wynagrodzenie. Ale to szczególny wyjątek. W Niemczech sekcję skautingu prowadzi Jacek Protasiewicz. Jak twierdzi, w niemieckich klubach piłkarskich można spotkać wielu bardzo dobrych graczy polskiego pochodzenia. W związku z tym należy ich zachęcić do gry w biało-czerwonej reprezentacji. W ostatnim roku dzięki pracy skautów pozyskaliśmy 32 z juniorów z Niemiec, a 15 z nich gra obecnie z reprezentacji Polski w swojej grupie wiekowej.

 

Gdy w Polsce nie bardzo ktokolwiek interesował się działalnością naszych skautów za Odrą, sami Niemcy zaczęli bić na alarm. W niemieckim piłkarskim magazynie Kicker został zamieszony reportaż o tym, jak polscy poszukiwacze telnetów podbierają do swoich reprezentacji zawodników wyszkolonych za niemieckie pieniądze. Do tej pory trenowali oni według niemieckiego systemu szkolenia, grali na lepszej jakości boiskach, a teraz „gotowy materiał” jest im zabierany. Naszych działaczy nazwano kłusownikami. To zresztą skauci odebrali jako niezwykłe wyróżnienie, że w końcu ktoś docenił ich pracę. Jacek Protasiewicz wspomina, że po tym incydencie nie nadążał obierać telefonów, odpisywać na listy i e-maile od emigrantów, którzy byli zainteresowani grą w polskich barwach.

Dzięki takiej inicjatywie, PZPN zaczął się interesować sprowadzaniem do kadr narodowych piłkarzy w szczególności z Niemiec. Jerzy Engel odbył dwa, jak do tej pory, spotkania w Kolonii z młodymi, piłkarskimi talentami. W końcu obiecał im także, że PZPN zacznie zwracać pieniądze za bilety lotnicze na zgrupowania kadry. Wielu młodych Polaków mieszkających obecnie za zachodnią granicą po tej rozmowie zareagowało entuzjazmem na pomysł grania w biało-czerwonych barwach.
 

W niemieckiej Bundeslidze jest sześciu polskich trenerów, którzy nie tylko szkolą młodzież, ale również wyszukują najlepszych juniorów, którzy mają cokolwiek wspólnego z Polską. To dobry sygnał dla polskiej piłki nożnej. Być może tym razem taki Podolski albo Klose nie przejdzie nam koło nosa. Kim są perełki biegające w "niemieckich butach"? Dominik Kruczek (rocznik 1991) z Borussii Moenchengladbac, Kamil Wałdoch (1992) (syn Tomasza Wałdocha, reprezentanta Polski, przez wiele lat grającego na Arena auf Schalke) z Schalke, Alan Stulin (Kaiserslautern) (reprezentant  Polski w kategorii wiekowej do 21 lat), czy Andrzej Walic z Karlsruhe (również reprezentant w kategorii wiekowej do 18 lat). To tylko nieliczni, którzy już zdecydowali się zagrać dla Polski. Obecnie słyszy się także o rozmowach z Sebastianem Boenischem, lewym obrońcą Werderu Brema, który, niewykluczone, że zagra dla reprezentacji Polski już na początku listopada. Zdolnych piłkarzy jak widać mamy, trzeba ich tylko odnaleźć i zachęcić do gry dla naszego kraju. Być może dzięki pracy skautów, football w Polsce za parę lat będzie wyglądał inaczej. Czego zresztą obecnie życzy sobie wielu kibiców.



o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Zamrożenie czynszów

społeczeństwo

Özil się ożenił. Ale jak!

społeczeństwo

Szybkie śniadanie w Berlinie? Zapomnij!

społeczeństwo

Ważny sprawdzian

społeczeństwo

Wczoraj i dziś [GALERIA]

społeczeństwo

Tani prezydenci

społeczeństwo

Rewolucja u Loewa

społeczeństwo

Polskie siostry...

społeczeństwo

Turecki napływ imigrantów

społeczeństwo

Aborcja jeszcze bardziej light