społeczeństwo | 22.06.2018

Od kleszczy dreszcze

autor: Tomasz Sikora
Od kleszczy dreszcze
Ostatnio padł na naszych zachodnich sąsiadów strach przed kleszczami i odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych. Tyle że, jak wynika z badań, tym razem to nie tylko temat wakacyjny w mediach, ale kleszcze naprawdę zaczęły stanowić zagrożenie.
Ryzyko zarażenia się odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych (TBE) nigdy nie było tak wysokie jak obecnie. Jak informują niemieckie służby sanitarno-epideiologiczne z powodu aury w tym sezonie na południu Niemiec kleszczy jest za trzęsienie, a te które są, nad wyraz często bywają nosicielami groźnego dla ludzi patogenu. Szczególny "przerodniczy alarm" ogłoszono w dwóch najbardziej południowych landach - Badenii-Wirtembergii i Bawarii. Ma to związek z trwającymi Mistrzostwami Świata w Rosji.

Niemiecckie służby sanitarne zwracają uwagę, że wielu ogląda mecze niemieckiej reprezentacji narodowej na świeżym powietrzu z przyjaciółmi, spotyka się w parku przed ekranem lub ogląda przy grillu w ogrodzie. A tymczasem takie miejsca - jak półwysoka trawa - to jedno z ulubionych miejsc przebywania kleszczy. Bynajmniej nie jest to jak sądzimy często dziki las. Przez krótkie spodenki nogi są doskonałym celem dla kleszczy, które mogą po skórze przedostać się na przykład w okolice pachwin lub szukać fałdu skórnego, w którym jest wilgotno i ciepło. Leżąc na trawie skupieni na meczu jesteśmy dla kleszczy jak jeden wielki nieruchomy posiłek. 

I Mistrzostwa Świata w piłce nożnej mają jeszcze jeden efekt uboczny: wiele osób na nowo odkrywa dla siebie piłkę nożną. Zbadano, że w ostatnich tygodniach wzrosła sprzedaż piłek o 230%. Również boiska mają pełne obłożenie, parki z kolei pełne są ludzi grających w piłkę lub piłkosiatkę. 

Firma Pfizer (firma zajmująca się ochroną zdrowia) losowo wybrała 32 boiska do gry w piłkę nożną w całych Niemczech. Z każdego gruntownie przebadano po 120 metrów kwadratowych powierzchni. Wyniki były zaskakujące. W zależności od miejsca pobrania próbki na 120 metrach kwadratowych miejskiego lub podmiejskiego boiska znaleziono od 120 do 0 kleszczy. Najmniej żyjątek było w Bremie i Berlinie, najwięcej w Nadrenii-Północnej Westfalii. 

W mediach pojawiło się wiele wskazówek - jak na przykład samemu sprawdzić czy w ogródku mamy kleszcze i ile - eksperci radzą na przykład, by wziąć ręcznik i przeciągnąć go po trawie. Wtedy zobaczymy ile zwierząt zaplątało się w oczka ręcznika. 
Już w ubiegłym roku w Niemczech na TBE zachorowało rekordowo dużo ludzi - w samym landzie Badenia Wirtembergia 500 osób. To na południu Niemiec jest aż 85% zachorowań dla całych Niemiec. Powodem większej liczby zachorowań na odkleszczowe zapalenie jest nie tylko większa liczba kleszczy - zbadano, że populacyjnie coraz więcej kleszczy jest nosicielami groźnego dla człowieka patogenu. 

Dlaczego tam? W tych regionach znajduje się większość tzw. hotspotów lub naturalnych stad, w których zarażone kleszcze przenoszą wirus TBE. Należy jednak pamiętać, że miejsca występowania choroby - a wiec stad zainfekowanych groźnym dla człowieka patogenem zmieniają się bardzo dynamicznie. Na przykład na północy Dolnej Frankonii choroby znikły w zeszłym roku w zaskakujący sposób. Obecnie jednak w Alpach pojawiają się zarażone kleszcze, gdzie wcześniej w ogóle nie ogłaszano żadnego alarmu kleszczowego i z racji wysokości uważano za rejon "czysty od kleszczy".


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Przyspieszone wybory?

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

RODO w wersji niemieckiej

społeczeństwo

Wycieczka w cieniu CO2

społeczeństwo

Położną od zaraz!

społeczeństwo

Chico zabójca.

społeczeństwo

HarzIV - boki zrywać

społeczeństwo

Gorący kartofel Puigdemont

społeczeństwo

Nowy piłkarz: OAAHLEA

społeczeństwo

Ach ten hokej!