społeczeństwo | 13.09.2018

Pokażcie no grzyby

autor: Tomasz Sikora
Pokażcie no grzyby
W Polsce śmiało i w każdej ilości. W Niemczech ostrożnie z małym koszyczkiem, a najlepiej wcale. Czyli "grzyb" a "sprawa niemiecka"
Polacy uwielbiają grzyby. I nie wiadomo, co bardziej - jedzenie czy już samo bezkrwawe polowanie bladym świtem z wiklinowym koszykiem. A jak jest w Niemczech? Inaczej. Diametralnie inaczej. Ile grzybów można zebrać? Czy istnieje jakieś ograniczenie w tym zakresie? Tak, Niemcy grzyby wpisali w swoje prawodawstwo - konkretnie w Federalną Ustawę o Ochronie Przyrody - czyli kwestię zbierania grzybów regulują nawet nie lokalne przepisy ale ogólnoniemieckie - takie same dla wszystkich landów. Ale wielu zbieraczy za Odrą nie jest tego powinno być tego świadomych.

Dwóch seniorów z Badenii-Wirtembergii, którzy na początku września udali się na poszukiwania grzybów w lesie niedaleko Ibach koło Waldshut byli bardzo szczęśliwi. Gdy w Polsce upały w Niemczech przyszła wczesna jesień - idealna pogoda dla grzybiarzy. Wilgotno, ale nie za mokro, temperatury w granicach 13-22 stopni. Nic dziwnego, że po kilku godzinach obłowili się zdobyczą i załadowali swój samochód grzybami po dach. Tym samym sami wydali na siebie "wyrok". To "życzliwy" świadek zauważył dużą ilość grzybów i poinformował policję. Według komunikatu prasowego komendy policji we Fryburgu, w bagażniku samochodu, którym podróżowali obaj mężczyźni, odkryli 19 kilogramów grzybów - głównie prawdziwków.

A to było, jak czytamy w komunikacie "ostre naruszenie federalnej ustawy o ochronie przyrody". Zgodnie z prawem każda osoba w Niemczech może zebrać w lesie jeden kilogram grzybów dziennie, na tak zwane "własne potrzeby" - ograniczenie to dotyczy zasadniczo wszystkich gatunków grzybów, a prawo ma na celu ochronę grzybni w runie leśnym i na łąkach i w ogóle przyrody, by ludzie nie chodzili po lasach godzinami. Jeśli chcesz zebrać więcej, bo chciałbyś grzybami handlować - musisz otrzymać specjalne oficjalne pozwolenie. Brak pozwolenia grozi karą.

I to nie byle jaką. Grzywna, którą muszą zapłacić mężczyźni jest potężna. 67-latek i 69-latek dostali mandat w wysokości 1700 euro, a także zostali umieszczenie w policyjnych kartotekach. Na pocieszenie pozwolono obu zachować po jednym - dozwolonym - kilogramie.

"Pozostałe grzyby nie zostały wyrzucone, ale przekazywane organizacjom non-profit, zajmującym się żywieniem ludzi ubogich", powiedział rzecznik policji agencji prasowej DPA. Komunikat agenci prasowej kończy się złośliwym przytykiem - "W supermarkecie grzyby byłyby tańsze".
 


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

40 tysięcy wakatów

społeczeństwo

Dawca z automatu

społeczeństwo

Jesteśmy z plastiku.

społeczeństwo

Przyspieszone wybory?

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

Od kleszczy dreszcze

społeczeństwo

RODO w wersji niemieckiej

społeczeństwo

Wycieczka w cieniu CO2

społeczeństwo

Położną od zaraz!

społeczeństwo

Chico zabójca.