społeczeństwo | 06.03.2019

Polskie siostry...

autor: Tomasz Sikora
Polskie siostry...
...ale też ukraińskie, filipińskie, białoruskie. I nie tylko siostry czyli pielęgniarki, ale też pielęgniarze i personel rehabilitacyjny. Z jednej strony jest jasne, że bez pomocy ze wschodu i krajów azjatyckich niemiecki system pomocy geriatrycznej i opieki poza szpitalnej by upadł. Z drugiej - do pracy zatrudniani są wszyscy. Łącznie z takimi, którzy nie znają słowa po niemiecku. Co budzi wściekłość seniorów skazanych na taką opiekę.
Wzrost liczby obcokrajowców pracujących w opiece widać w liczbach. W 2012 r. pracowało w niemieckich szpitalach 1500 cudzoziemców, w 2017 - prawie 8800. Głównie są to ludzie z Europy Wschodniej oraz Filipin. 

Naukowcy z frankfurckiego Instytutu Gospodarki, Pracy i Kultury przeprowadzili prawie 60 rozmów z personelem opiekuńczym i innymi specjalistami zatrudnianymi w oddziałach geriatrycznych w Niemczech. Wyłania się z nich nieciekawy obraz podskórnej wojny toczonej między opiekunami. Po jednej stronie stoją rodowici Niemcy, po drugie obcokrajowcy, nierzadko dobrze wykształceni ale nieznający języka i niemieckich procedur. Często się zdarza, ze niemiecki opiekun jest lepiej zorientowany w systemach i procedurach, oraz lepiej nawiązuje kontakt z pacjentem, ale to obcokrajowiec z Europy Wschodniej jest lepszym rehabilitantem.

Za granicą fachowy personel branży pielęgnacji i opieki kształcony jest na wyższych uczelniach. Potem osoby te np. w Europie Południowej przejmują wiele zadań zarówno w zarządzaniu jak i leczeniu, które w Niemczech zastrzeżone są dla lekarzy.

Z kolei cudzoziemcy pracujący w opiece w Niemczech nie są przyzwyczajeni do tego, że u swoich podopiecznych muszą wykonywać podstawowe czynności, jak karmienie czy mycie. Uważają, że jest to praca poniżej ich umiejętności.

Pracownicy sektora opiekuńczego wykształceni w Niemczech krytykują natomiast, że nowo zatrudnieni obcokrajowcy, ze względu na nieznajomość języka, nie mogą podołać zadaniom w stresujących sytuacjach. Mogą też być zagrożeniem dla podopiecznych, jeśli niewłaściwie zrozumieją polecenia lekarza czy wskazania dotyczące leczenia i podawanych leków. Niemcy często krytykują polskich rehabilitantów, ze ich akademickie wykształcenie jako dalekie od praktyki i zaznaczają, że cudzoziemcom brakuje kompetencji pielęgnacyjnych i socjalnych. Więcej o problemie znajdziesz na stronach Deutsche Welle. 


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Drżąca kanclerz

społeczeństwo

Kawa z resztek

społeczeństwo

Zamrożenie czynszów

społeczeństwo

Özil się ożenił. Ale jak!

społeczeństwo

Szybkie śniadanie w Berlinie? Zapomnij!

społeczeństwo

Ważny sprawdzian

społeczeństwo

Wczoraj i dziś [GALERIA]

społeczeństwo

Tani prezydenci

społeczeństwo

Rewolucja u Loewa

społeczeństwo

Turecki napływ imigrantów