społeczeństwo | 17.06.2018

RODO w wersji niemieckiej

autor: M...k Z....r
RODO w wersji niemieckiej
Nazwa jest trochę inna - DSGVO, ale absurdy związane z nowym przepisem i związane z nim żarty krążące po sieci są bardzo podobne do tych, które pojawiły się w Polsce.
Pełna nazwa brzmi Datenschutz-Grundverordnung (Biggi Hoffmann z radia SWR pisze, że to "słowo-potwór") . Nie będziemy tutaj tłumaczyć, na czym polega przepis, bo zmiany związane z ochroną danych osobowych i zamieszanie, które panuje, znamy także z naszego kraju. Zajmiemy się innym wątkiem, bowiem Niemcy, znani z uwielbienia do porządku i poszanowania prawa, nie wyróżnili się tutaj specjalnie i też soczyście zaczęli żartować.

Zaczęło się w maju. Jak czytamy na stronie SWR, podobno niektórzy administratorzy domen tak bardzo poczuli potrzebę asekuracji, że dla własnego bezpieczeństwa zawiesili funkcjonowanie portali. No, ale miało być na wesoło:

"Odmawiam wszystkim fotoradarom wykorzystywania mojego zdjęcia" - taki wpis można było m.in. znaleźć w internecie. W sieci krąży też dowcip, który w swobodnym tłumaczeniu brzmi mniej więcej tak:

Do taksówki wsiada pasażer.
- Dokąd jedziemy?
- Nie mogę powiedzieć...

Z kolei satyryk Jan Böhmermann dokonał małego liftingu swojego profilu w mediach społecznościowych...



Sytuację w przekorny sposób wykorzystano również podczas jednej z imprez. Niemiecki internet obiegło zdjęcie z informacją na temat tego, jak się powinny zachować osoby wchodzące na teren targów. Każdy, kto nie życzył sobie być fotografowanym, miał nakleić na czoło czerwoną kropkę. Ewentualnie, w przypadku braku kropek, mógł sobie ją narysować szminką:

 

Hitem internetu okazał się też pomysł wykorzystany w sklepie z wędlinami w  Salzburgu, gdzie klienci mogą zgłosić protest, jeżeli nie chcą być nazywani przez obsługę po imieniu (choć mogą znać się od lat). "Będziemy udawali, że Cię nie znamy" - obiecują sklepikarze.
 
DSGVO in der Fleischerei from r/de


Przykłady można mnożyć, ale kto wie, który zgodnie z prawem można bezpiecznie wykorzystać. Dlatego, jeśli zaciekawił Was temat, po więcej informacji sięgnijcie do internetu. Nie powiemy jednak jakich i gdzie je znaleźć.

A w razie czego autor tego artykułu również wykorzystał pomysły zza naszej zachodniej granicy i ukrył się w wielokropkach.


Inne artykuły

społeczeństwo

Orbis Wratislaviae

społeczeństwo

100 niepotrzebnych śmierci

społeczeństwo

Zielona energia?

społeczeństwo

40 tysięcy wakatów

społeczeństwo

Dawca z automatu

społeczeństwo

Jesteśmy z plastiku.

społeczeństwo

Przyspieszone wybory?

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

Od kleszczy dreszcze

społeczeństwo

Wycieczka w cieniu CO2