społeczeństwo | 04.06.2019

Szybkie śniadanie w Berlinie? Zapomnij!

autor: Marek Zoellner
Szybkie śniadanie w Berlinie? Zapomnij!
Pierwszy, podobno najważniejszy niedzielny posiłek dnia w jednym z lokali w stolicy Niemiec stał się ekskluzywnym wydarzeniem. Problem dotyczy nawet firmowych stołówek.
Jak donosi Welt, nawet jeśli zdecydujesz się wydać 15 euro na kawę i małego tosta, będziesz mieć nie lada problem. Wszystkie stoliki mają rezerwacje na tydzień do przodu, a ewentualne wolne miejsca znikają już minutę przed otwarciem. Dotyczy to zarówno porządnych restauracji, jak i zwykłych stołówek takich jak jadłodajnia Axel Springer - tam też wymagana jest rezerwacja.

Jeśli ktoś ma szczęście i odstoi 2 godziny w kolejce, ma szansę na zjedzenie jakiegoś posiłku. A wszystko to przez opanowującą Niemcy modę na taki styl życia. Każdy chce być modny i fajny - pisze Welt i podaje dwa wyjścia awaryjne. 

Albo rezerwacja na godz. 15.42, co już jest mocno sprzeczne z definicją pory śniadaniowej, ale pozwala uniknąć konsternacji zaproszonych do lokalu znajomych, albo... śniadanie w domu :)

Smacznego :)


o autorze

Marek Zoellner

Marek Zoellner

filolog, specjalista od nowych technologii, wieloletni dziennikarz dolnośląskiej prasy codziennej i wydawca portali internetowych

Inne artykuły

społeczeństwo

Właściciel historycznej walizki poszukiwany!

społeczeństwo

Drżąca kanclerz

społeczeństwo

Kawa z resztek

społeczeństwo

Zamrożenie czynszów

społeczeństwo

Özil się ożenił. Ale jak!

społeczeństwo

Ważny sprawdzian

społeczeństwo

Wczoraj i dziś [GALERIA]

społeczeństwo

Tani prezydenci

społeczeństwo

Rewolucja u Loewa

społeczeństwo

Polskie siostry...