społeczeństwo | 10.06.2018

Wycieczka w cieniu CO2

autor: Tomasz Sikora
Wycieczka w cieniu CO2
Jak Niemcy spędzają wakacje? Na statku wycieczkowym - nawet jeśli nie wszyscy, to wielu się taki urlop pod płynącą palemką marzy. I wszystko pięknie, tylko weźcie poza filtrem przed UV, także filtr przed PM10 i PM2,5
Niemcy od lat są potęgą w budowie statków wycieczkowych. Budowie, ale też ich wykorzystaniu. Obok Amerykanów, to właśnie Niemców można najczęściej spotkać na pokładach wielkich jednostek na morzu Śródziemnym, wokół wysp greckich, Atlantyku, czy nawet Bałtyku. Gdyby była szansa i Odra była rzeką żeglowną dla jednostek śródlądowych o takim zanurzeniu, z pewnością Wrocław czy Opole miałyby w sezonie pełne ich nabrzeża. W ciągu ostatniej dekady armatorzy niemieccy powiększyli swoją wycieczkową flotę trzykrotnie. Żaden inny obszar turystyki światowej nie rozwija się tak dynamicznie jak niemiecka turystyka promowa. 

Tymczasem na fali zainteresowania spalinami wydobywającymi się z ekologicznych silników diesla w VW, Mercedesie, BMW, Audi i Porsche. Niemieccy dziennikarze zaczęli baczniej przyglądać się temu jak napędzane są te supernowoczesne wycieczkowce. Okazuje się że, gdy mamy coraz bardziej restrykcyjne normy spalania dla małych silników wysokoprężnych, te wielkie promy cieszą się całkowitą wolnością. Nie kontroluje ich właściwie nikt. A wypadało by.

Okazuje się, że te ekskluzywne statki są według sposobu ich zarejestrowania "przetwórniami zużytego oleju napędowego". Zdarzały się przypadki napędzania tych statków silnie toksycznym zużytym olejem spożywczym. Zapach frytek, który znamy czy raczej znaliśmy z polskich ulic, bywa na takich statkach codziennością i jego źródłem nie jest hotelowa kuchnia. Na morzu nie ma prawa kontrolującego, ani tym bardziej zabraniającego używania takich źródeł energii. Co na lądzie podlega ściśle kontrolowanemu procesowi utylizacji, na wodzie napędza silniki dieslowskie wycieczkowców. Statki wycieczkowe - jak ujawniło śledztwo dziennikarzy ZDF - są hurtowym odbiorcą takiego nie nadającego się do przetworzenia oleju. Maszynownie statków rejestrowane są nawet jako "spalarnie odpadów specjalnych". I są tego efekty:

Jeden statek w ciągu doby rejsu zanieczyszcza atmosferę tak jak 5 milionów nowoczesnych diesli w samochodach osobowych. Powodując nie tylko zanieczyszczenie atmosfery. Dziennikarze zmierzyli pyłomierzem jakość powietrza przy basenie znajdującym się na decku czyli górnym pokładzie statku. Tak się składa, że baseny znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie kominów wycieczkowca. I normy pyłu zawieszonego 2,5 przekroczone były ośmiokrotnie. 

Niejako przy okazji dostrzeżono, że luksusowe i ekskluzywne jednostki będące rajem dla turystów są piekłem dla zatrudnianych tam pracowników. Nie bez powodu pływają pod egzotycznymi a nie niemieckimi banderami. Pracownik zatrudniony na statku za 300 godzin pracy w miesiącu otrzymuje zapłatę 600 euro, czyli 2 euro na godzinę. Dodajmy, ze polska pensja minimalna to 3,5 euro za godzinę, a niemiecka prawie 10 euro. Nie bez powodu aż 90% zatrudnionych na statkach stewardów i personelu technicznego ta Azjaci. Tylko oni godzą się pracować za tak głodowe stawki. 

 


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Orbis Wratislaviae

społeczeństwo

100 niepotrzebnych śmierci

społeczeństwo

Zielona energia?

społeczeństwo

40 tysięcy wakatów

społeczeństwo

Dawca z automatu

społeczeństwo

Jesteśmy z plastiku.

społeczeństwo

Przyspieszone wybory?

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

Od kleszczy dreszcze

społeczeństwo

RODO w wersji niemieckiej