społeczeństwo | 02.11.2018

Zielona energia?

autor: Tomasz Sikora
Zielona energia?
Kolejne sukcesy Zielonych w lokalnych wyborach w Niemczech pokazują, jak istotna jest dla Niemców ekologia. Niemcy próbują stać się krajem z jednej strony wciąż napędzającym światową gospodarkę, a z drugiej kierującym tę gospodarkę na „zielone tory”.
W Polsce często słychać, że gospodarka oparta na zielonych lub odnawialnych źródłach energii to pomysł piękny, ale dla nas za drogi. Niemcy próbują z tego, że to pomysł drogi uczynić atut. Bo w świecie dobrobytu, gdy wszyscy mają wszystko, tylko nowe „modne”, kreowane potrzeby mogą nakłonić konsumentów do zakupu. „Stary samochód jeździł, ale nowy jest nie tylko bezpieczniejszy, ale też mnie szkodliwy dla środowiska”. „Energia atomowa jest tania, ale powstają odpady radioaktywne, więc inwestujmy w energię elektrowni wodnych, albo wiatrową”. Nawet, jeśli z wyliczeń wynika, że taki wiatrak nigdy nie wyprodukuje tyle energii by był konkurencyjny wobec energii pochodzącej ze źródeł kopalnych. Liczy się nie koszt netto ale brutto. A brutto to miejsca pracy przy wprowadzaniu w życie produktów usług opartych na korzystaniu z zielonej energii. 




Ale każdy kij ma dwa końce. Tysiące ludzi demonstrowały w Nadreńskim Zagłębiu Węgla Brunatnego (Nadrenia Północna-Westfalia) przeciwko szybkiemu odchodzeniu w Niemczech od energetyki opartej na węglu brunatnym.




W demonstracji zorganizowanej w Bergheim uczestniczyło ok. 20 tysięcy górników i pracowników energochłonnych gałęzi przemysłu. Ludzie ci po prostu obawiają się o swoje miejsca pracy.




Demonstracja odbyła się w dniu, w którym w Nadreńskim Zagłębiu Węgla Brunatnego obradowała powołana przez rząd komisja "Wzrost, Zmiana Strukturalna i Zatrudnienie", która do końca roku ma przedstawić plan społecznie akceptowalnego odchodzenia w Niemczech od energetyki węglowej, łącznie z przewidywanym terminem końcowym tego procesu.




Premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschet (CDU) zaapelował do komisji o zachowanie konkurencyjności terenów przemysłowych po odejściu od energetyki węglowej. Podkreślił ogromne znaczenie zaopatrzenia w energię elektryczną, wskazując, że tylko w najbardziej energochłonnych zakładach przemysłowych w Nadrenii Północnej-Westfalii pracuje ponad 250 tysięcy ludzi.




Po demonstracji w Bergheim w mieście Elsdorf odbył się po południu wiec protestacyjny z udziałem kilkunastu tysięcy ludzi. Przewodniczący związku zawodowego IG BCE (górnictwo, przemysł chemiczny i energetyka) Michael Vassiliadis mówił: "Nie damy zrobić z siebie ofiar tym, którzy w kwestii polityki klimatycznej obiecują gwiazdkę z nieba, ale każą innym płacić za to rachunek".




 


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

społeczeństwo

Orbis Wratislaviae

społeczeństwo

100 niepotrzebnych śmierci

społeczeństwo

40 tysięcy wakatów

społeczeństwo

Dawca z automatu

społeczeństwo

Jesteśmy z plastiku.

społeczeństwo

Przyspieszone wybory?

społeczeństwo

​Bezsenność nie istnieje?

społeczeństwo

Od kleszczy dreszcze

społeczeństwo

RODO w wersji niemieckiej

społeczeństwo

Wycieczka w cieniu CO2