informacje | 12.04.2017

Borusja - szczegóły zdarzenia

autor: Tomasz Sikora
Borusja - szczegóły zdarzenia
Trzy ładunki wybuchły, czwarty bez zapalnika znaleziony koło hotelu. Do tego list sprawcy. Czy to był zamach terrorystyczny, zamach na piłkarzy Borusji, czy - jak na razie kwalifikuje policja - "próba morderstwa"?
Ćwierćfinałowy mecz Ligi Mistrzów Borussia Dortmund - AS Monaco został przełożony. We wtorek przed spotkaniem na trasie przejazdu autokaru z niemieckimi piłkarzami na stadion doszło do trzech eksplozji. Obrońca Marc Bartra został ranny i trafił do szpitala. Niemieccy prokuratorzy zakwalifikowali eksplozje jako "próbę zabójstwa", a nie zamach terrorystyczny. Choć trwa śledztwo "z islamskim tłem" - jak mówią nam komunikaty policji z Dortmundu. Atak na autobus potępili niemieccy politycy. Piłkarze znajdują się pod specjalną opieką psychologów. Mecz został przełożony na kolejny dzień na godzinę 18.45.

Prokuratura wszczęła postępowanie w związku z podejrzeniem o próbę zabójstwa. Tak poinformowała podczas konferencji prasowej prokurator Sandra Lucke. Był to celowy atak na piłkarzy - powiedział z kolei szef dortmundzkiej policji Gregor Lange, dodając, że śledczy nie wykluczają żadnej opcji i prowadzą śledztwo wielokierunkowo.

Policja potwierdziła, że w okolicy wybuchu znaleziono list, w którym autor bierze na siebie odpowiedzialność za atak. Poza tym w hotelu funkcjonariusze zabezpieczyli podejrzany ładunek, który okazał się atrapą. Minister sprawiedliwości Heiko Maas na Twitterze napisał, że jest zszokowany tym, co zaszło i zapewnił, że jego myśli są razem z piłkarzami. Rzecznik prasowy rządu Steffen Seibert zapewnił, że całe Niemcy wspierają piłkarzy. O swoim wsparciu zapewnił także na Twitterze trener Bayernu Monachium Carlo Ancelotti. 

Na wybuch reaguje twitter - "dziś wszyscy jesteśmy piłkarzami Dortmundu i Markiem Bartrą" - na twitterze napisał Sergio Ramos kapitan Realu Madryt, 'We are sanding our support to BVB' - twitt Manchesteru United. Kuba Błaszczykowski, były gracz Borussii: 'jestem wstrząśnięty wydarzeniami, ale bardzo z Wami BVB!'

Co dzieje się w zespole po odwołaniu meczu, wczoraj opowiadał prezes Borussii Hans Joachim Watzke: jesteśmy razem i się wspieramy, ale jednocześnie gorączkowo planujemy jutrzejszy dzień i co możliwe próbujemy ustalić w związku z meczem. Mimo szoku mecz odbędzie się w środę o 18:45. Poinformowano o tym już wczoraj. Dlaczego nie można tego przesunąć? Znów Watzke: technicznie to możliwe - pytanie jak psychicznie dadzą radę piłkarze. Ale prawdę mówiąc nie ma alternatywy - czas między ćwierćfinałami a półfinałem jest tak krótki, że innego terminu po prostu nie ma. Gdy tylko się okazało że meczu nie będzie - wielu fanów zostało na stadionie. Ci z Monako wspólnie skandowali "Dortmund, Dortmund! a fani Borussii podchodzili do nich i z prywatnej inicjatywy zapraszali na nocleg do swoich domów by mogli u nich poczekać na dzisiejszy mecz. Co fani sądzą o terrorystach - najlepiej oddaje to chyba ta wypowiedź kibica Dortmundu, powtarzana we wszystkich niemieckich mediach od rana: Przyznam, że to wszystko jest dziwne i zaskakujące. Ale jeśli to byli terroryści to mogą mnie z całą swoją mocą i zaangażowaniem pocałować w dupę.

Udało nam się o poranku o sytuacji w Dortmundzie porozmawiać z reporterem niemieckiego publicznego radia Mattiasem Austem.

Mattias, wciąż nie wiadomo kto za tym stoi?

Faktycznie znaleziono list na miejscu, ale policja nie zdradza jego treści, bo nie wiadomo czy podłożył go faktyczny sprawca. To musi zostać najpierw ustalone. Jeśli chodzi o zawartość - wiadomo że ktoś się do zamachu przyznaje, dlatego sprawdzamy każdą potencjalną ścieżkę - powiedział mi prokurator nadzorujący śledztwo. O zamachu terrorystycznym na razie mowy nie ma - jest o zaplanowanym zamachu na drużynę Borussii.

Co z rannymi?

Bartra - obrońca Borussii był wczoraj operowany. Ma poważne rozcięcie przedramienia i uszkodzoną kość, w ciele kilkanaście kawałków szkła z rozbitej szyby, które wczoraj operacyjnie usuwano. Dziś nie zagra na pewno, nie wiadomo czy zagra w ogóle w tym sezonie. Ranny i ogłuszony był też policjant na motorze eskortujący autobus. Trafił do szpitala i dziś go w pracy nie będzie.

Ten dzisiejszy mecz będzie się toczył w trudnej atmosferze? Jak jest teraz w Dortmundzie?

Ciężko powiedzieć. Fani są zszokowani, ale zareagowali szybko, na przykład spontanicznie zapraszając kibiców z Monako - wrogiej przecież drużyny do siebie do domów na noc w ramach motto tu powtarzanego - nikt nie zabierze nam radości z piłki nożnej. Piłkarze Borusii wczoraj opuszczali stadion z poważnymi minami i nieco przestraszonymi obliczami, ale prezydent Borussii powiedział, że są profesjonalistami i dziś w meczu dadzą z siebie wszystko.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

informacje

Berlin Wrocław w 3,5h!

informacje

Prezydent, książę i księżna

informacje

Tragiczna w skutkach nawałnica

informacje

Monachium: Szlaban dla diesli?

informacje

Zmarł Helmut Kohl

informacje

Kontrole na granicach

informacje

Najlepszy zawodnik Bundesligi to...

informacje

Szokujący transport na A3

informacje

Wynieśli obraz za 10 tys. euro

informacje

Po polsku w niemieckich szkołach