informacje | 03.10.2019

Idzie kryzys

autor: Tomasz Sikora
Idzie kryzys
Polska gospodarka zależna jest od niemieckiej. Bo importujemy z Niemiec towary, bo do zachodniego sąsiada eksportujemy, bo wiele niemieckich firm ma swoje oddziały albo podwykonawców w Polsce. Gdy tam będzie grypa, to u nas co najmniej przeziębienie - obrazowo tłumaczą gospodarczy eksperci zapowiadane kłopoty niemieckiej gospodarki i ich efekt dla Polski.
Houston, mamy problem - tak ekonomiści mówią o sytuacji w niemieckiej gospodarce. Przemysł u naszych zachodnich sąsiadów radzi sobie najgorzej od dekady. To może być kłopot dla Polski. Niemcy są zdecydowanym numerem jeden pod względem odbiorców naszego eksportu. W pierwszych sześciu miesiącach tego roku do naszych zachodnich sąsiadów wysłaliśmy towary o wartości 135 mld zł. W przypadku drugich pod tym względem Czech mowa o nieco ponad 30 mld zł. Niemcy odpowiadają za 27%. całego naszego eksportu.

Tymczasem niemiecki wskaźnik potencjału przemysłowego kraju PMI ma wartość neutralną na poziomie 50. Indeks powstaje na podstawie odpowiedzi przedstawicieli firm przemysłowych odnośnie tego, czy w ich firmach produkcja, zamówienia, zatrudnienie itp. wyglądają lepiej czy gorzej niż przed miesiącem. Jeśli wartość znajdzie się poniżej to znaczy, że gospodarka się będzie zwijać, powyżej - że się rozwinie. Skala jest 100 stopniowa. Opublikowano właśnie najnowsze prognozy dla Niemiec - spadek PMI dla przemysłu do 41,4 pkt po miesiącach na niskich poziomach 43-44 pkt to katastrofa.

Ostatnio w Niemczech najbardziej cierpi branża farmaceutyczna (kłopoty Bayera z firmą Glyfosat produkującą Round-up), a zaraz za nią przemysł samochodowy (czyli kłopoty z dieslowskimi samochodami i konieczność wypłat miliardowych odszkodowań przez VW w Ameryce), a więc trzon niemieckiej gospodarki.

Teraz wicekanclerz i jednocześnie minister finansów RFN Olaf Scholz zapewnił, że jego kraj poradzi sobie z ewentualnym kryzysem gospodarczym. Uspokajał jednocześnie, że nie przewiduje tak poważnych problemów jak dziesięć lat temu. "Jesteśmy dobrze przygotowani, ponieważ dysponujemy poważnymi środkami finansowymi. Jeśli zatem dojdzie do kryzysu, to możemy podjąć środki zaradcze. W tej chwili mamy jednak do czynienia jedynie ze spowolnieniem wzrostu" - oświadczył polityk współrządzących w Niemczech socjaldemokratów.

Scholz jest jednak przekonany, że największej gospodarce UE nie grożą takie trudności jak w 2009 roku, kiedy niemieckie PKB skurczyło się o 5 proc.

Tymczasem PKB Niemiec od dwóch kwartałów stoi na poziomie 0% lub nawet jest nieco niższe. W drugim kwartale 2019 r. PKB Niemiec zmniejszyło się w porównaniu z pierwszym kwartałem o 0,1 proc. W pierwszych trzech miesiącach tego roku Niemcy zanotowały jeszcze nieznaczny wzrost - 0,4 proc. PKB.

W połowie września cztery niemieckie instytuty badań nad gospodarką ogłosiły prognozy dotyczące PKB, według których również w trzecim kwartale 2019r. Niemcy znajdą się na minusie.

Tak złych danych niemiecki przemysł nie pokazywał od dekady.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

informacje

Polskie wątki kradzieży w Dreźnie

informacje

Upadek Muru - 30. rocznica

informacje

Hinduska Christkindl nie pasuje do wzorca...

informacje

Chińska blokada

informacje

Oszustwo "na osę"

informacje

Nasz krasnal w Dreźnie

informacje

100 ofiar mordercy w kitlu

informacje

Kryzys rządowy w Niemczech

informacje

Ciasteczkowy potwór (Bahlsena)

informacje

​Fantastyczny doktor