informacje | 01.12.2017

No GroKo!

autor: Tomasz Sikora
No GroKo!
To hasło, którym młodzi politycy lewicy szantażują swoich starszych kolegów prowadzących z CDU/CSU rozmowy o powstaniu nowej GroKo - czyli Wielkiej Koalicji. Po fiasku rozmów na temat koalicji jamajskiej CDU/CSU z FDP i Zielonymi, jedynie ponowne porozumienie Unii z Socjaldemokratami mogłoby doprowadzić do utworzenia w Niemczech większościowego rządu. Ale partyjna młodzież lewicy mówi jasno - nie wchodzi się do tej samej rzeki. To oni są języczkiem u wagi, który może sprawić, że w Niemczech jednak będą przyspieszone wybory.
Po konsultacjach między CDU/CSU a SPD z prezydentem federalnym wciąż nic nie wiadomo - zainteresowane strony milczą. SPD kontynuuje wewnętrzne konsultacje i rozmowy z chrześcijańskimi demokratami, ale ich efektów brak. Brak nawet przecieków na temat postępów. W dodatku socjaliści mają problem, bo ich własna młodzieżówka, Jusos, domaga się zerwania rozmów. Młodzi socjaliści chcą zapobiec nowemu GroKo (Grosse Koalition) za wszelką cenę.

Jusos opublikował petycję pod hasłem #NoGroko na swojej stronie głównej, w której wezwał wszystkich członków SPD do podpisania przeciwko takiemu sojuszowi. Dołączony do tego wezwania tekst brzmiał "Podtrzymujemy swoje stanowisko: odrzucenie zaraz po wyborach przez SPD kontynuacji Wielkiej Koalicji było nadrzędne i słuszne".

W wywiadzie dla ARD szef Juso Kevin Kühnert powiedział, że jego organizacja kategorycznie odrzuca "wielką koalicję" opartą na "koniunkturalnych i merytorycznych względach". Istnieją alternatywne rozwiązania "i musimy o nich teraz rozmawiać". Kühnert zaproponował na przykład by jego starsi koledzy z SPD do rządu nie wchodzili ale ewentualnie wspierali z ław poselskich techniczny rząd mniejszościowy zbudowany przez CDU i CSU. To miałby być "zgniły kompromis" - z jednej strony odwleka wizję przyspieszonych wyborów, z drugiej nie zmusza SPD do wchodzenia do koalicji, na której w poprzednim rozdaniu socjaliści "złamali sobie zęby"

"Silny opór".

Według niemieckich dziennikarzy szef Juso groził, że w przyszłym tygodniu na kongresie SPD wystąpi z wnioskiem o wykluczenie takiego sojuszu. "Jeśli kongres partyjny zaproponuje uformowanie Wielkiej Koalicji lub rozmowę na ten temat, spotkają się z naszym zaciekłym oporem".

Po pertraktacjach z udziałem z prezydenta, które, jak można sadzić po efektach, niewiele wniosły do rozmów i możliwej koalicji, komisje partyjne omawiają dziś wewnętrznie szanse powstania Wielkiej Koalicji. Szefowie SPD mają trudny orzech do zgryzienia, po tym jak tuż po wyborach deklarowali, że Wielkiej Koalicji nie będzie, a socjaliści będą największą partią parlamentarnej opozycji. Po fiasku rozmów Unii z liberałami i Zielonymi zasiedli jednak z CDU/CSU do tego dopiero co wywróconego stolika. Sekretarz generalny Hubertus Heil powiedział, że będą "bardzo dokładnie dyskutować, w jakiej formie może nastąpić formowanie rządu". W poniedziałek przywódcy partii przedstawią komitetowi wykonawczemu propozycję dalszego postępowania w tej sytuacji.

"Nikt nie może oczekiwać, że to się szybko stanie".

Były przywódca partii i minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel uspokaja - nam się nie spieszy. "Nikt nie może się spodziewać, że to się stanie szybko", powiedział ZDF. Wezwał Unię do pokazania kart, którymi gra, i wyjaśnienia "czego tak naprawdę chce".

Wiceprzewodniczący SPD Olaf Scholz podkreślił również, że jego partia daje sobie czas. Niemcy mają "rząd zarządzający", powiedział w wywiadzie dl państwowej telewizji. Rząd techniczny (zresztą tworzony przez CDU/CSU oraz SPD) radzi sobie dobrze, pośpiech jest niewskazany. "Dlatego też na pytanie, jakie będą nasze kolejne kroki i ustalenia, można dawać odpowiedź powoli i z wielką rozwagą". Poseł SPD Johannes Kahrs wyjaśnił, że może sobie wyobrazić, że jego partia ponownie zawrze sojusz z CDU/CSU. W radiu Deutschlandfunk powiedział jednak, że trzeba najpierw usiąść z CDU/CSU i zobaczyć, co można osiągnąć. Tak naprawdę jednak to politycy SPD muszą z jednej strony ugrać jak najwięcej w rozmowach koalicyjnych, a z drugiej próbować jakoś udobruchać partyjną młodzież, która grozi buntem. 

Unia wzywa do pośpiechu

Z drugiej strony Chrześcijańscy Demokraci wzywają do pośpiechu. Od wyborów minęły dwa miesiące, a rozmowa o rządzie jest w punkcie wyjścia. A nawet nieco przed nim, bo właściwe pertraktacje nawet się nie zaczęły. Na razie trwa dyskusja, czy w ogóle do tego stolika siadać. . Michael Grosse-Brömer, szef klubu parlamentarnego CDU/CSU w Bundestagu napisał w "Nordwest-Zeitung". "Przypominam, że politycy i partie polityczne są wybierani, aby kształtować rzeczywistość, a nie zajmować się sobą".

Wieczorem prezydent federalny Frank-Walter Steinmeier spędził ponad dwie godziny z kanclerzem i przywódczynią CDU Angelą Merkel, przewodniczącą SPD Martinem Schulzem i przewodniczącą CSU Horst Seehoferem. Postanowiono nie ujawniać żadnych treści; przewodniczący chcieli najpierw poinformować o tym swoje strony.

Podczas tego spotkania Prezydent Federalny chciał zmusić strony do rozpoczęcia oficjalnych rozmów pomiędzy CDU, CSU i SPD po porażce "pertraktacji jamajskich". Jedno jest pewne przywódcy Unii opowiadają się za kontynuacją Wielkiej Koalicji i rząd mniejszościowy jest traktowany równie niechętnie jak przyspieszone wybory.


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

informacje

Po 20 latach znalazł auto

informacje

Niemcy w Polsce

informacje

Siła żywiołu [FOTO]

informacje

Nietypowy proces w Giessen

informacje

Wyniki wyborów

informacje

Ostatni przedwyborczy sondaż

informacje

Wybory!

informacje

Zamiast trójkąta ostrzegawczego...

informacje

Rozpędzony Pociąg do Kultury

informacje

Repraracje? Co mówią Niemcy?