informacje | 15.12.2018

Święta w Niemczech - Mikołaj, wolontariusze i Gluehwein

autor: Tomasz Sikora
Święta w Niemczech - Mikołaj, wolontariusze i Gluehwein
Mniej tradycyjne niż te polskie, bardziej komercyjne, mniej religijne i może przez to lżejsze w atmosferze. Oto garść informacji na temat niemieckiego świętowania.

Przede wszystkim prezenty - te są najważniejsze w niemieckim świętowaniu. Pewnie gdyby zapytać polskich milusińskich, także i oni zgodziliby się z tą opinią. Nie mniej jednak "niemiecka ekspozytura świętego Mikołaja" miała tuż przed tegorocznym Bożym Narodzeniem pełne ręce roboty.

O ile polskie dzieci do Mikołaja przesyłają listę z życzeniami i zapewnienie o nienagannym zachowaniu i posłuszeństwie, o tyle niemieccy koledzy Mikołaja często traktują jak uproszczoną encyklopedię Brockhausa, żądając odpowiedzi na wiele pytań dotyczących codzienności.

O prezenty powinni zadbać rodzice, a Mikołaj stara się odpowiedzieć na zadane pytania. Padają w poważnym tonie >prośby o odpowiedź: skąd wieje wiatr? jak bardzo renifery niszczą atmosferę wydalając CO2?

Jeden z autorów listów chciałby, aby niemiecka drużyna zdobyła w przyszłym roku (?) tytuł mistrza świata w piłce nożnej. Pyta równie rezolutnie, jakie są na to szanse i prosi o "uzasadnienie merytoryczne".

W rezultacie "Mikołajowa ekspozytura" musi odpisywać na tysiące listów

Mikołaj choć święty i z saniami nie dałby rady - jak czytamy w oficjalnym komunikacie wysłanym do niemieckich mediów z Laponii - dlatego Mikołaj zatrudnił dodatkowo 20 Mikołajów lub, jak kto woli, urzędników. Łącznie <strong>ponad sto tysięcy listów trafiło do połowy grudnia do urzędu pocztowego w brandeburskiej miejscowości Himmelpfort, (wyraz Himmelpforte należy przetłumaczyć jako 'bramy nieba', nic więc dziwnego, że właśnie tam spływają listy). W rezultacie to właśnie w tej mieścinie usytuowano tymczasowy terenowy oddział świętego Mikołaja. Trafia do niego korespondencja z całego świata.Odebrano po raz pierwszy w tym roku świąteczne kartki z Algierii i Czarnogóry.

Do Himmelpfart spływają takż listy z Polski. Zresztą Niemcy są urzeczeni polską ludowością. Ponad 80 polskich szopek bożonarodzeniowych można oglądać na wystawie w Ratingen w Nadrenii. To niemieccy kolekcjonerzy Annelise i Bernhard Kapper z Essen od 30 lat jeżdżą do Polski i tu kupują szopki u artystów ludowych.

Jak tłumaczą Kapperowie, zakochali się w polskiej sztuce sakralnej</strong> miłością od pierwszego wejrzenia. Wystawa w muzeum w Ratingen będzie czynna do 17 stycznia.

Muzeum przede wszystkim odwiedzają rodzice z dziećmi, które szopki traktują jak zabawki. Także w listach do Mikołaja młodsze dzieci najczęściej proszą o zabawki, starsze - o aparaty fotograficzne czy odtwarzacze DVD lub MP3. Zdarzają się również bardziej uniwersalne życzenia - żeby na świecie zapanował pokój, a w Boże Narodzenie spadł śnieg.

Na razie w Niemczech spada a właściwie płynie spora fala gotówki. Za Odrą szeroko otwierają portfele na święta i wspomagają biednych. Przeciętnie Schmitt 6% swojego dochodu przeznaczył w ten lub inny sposób na biednych. Niemiecki Czerwony Krzyż podobnie jak polska Wigilijna Akcja Pomocy i Caritas organizuje coroczne zbiórki. Gazeta Bild zapytała jak w tym roku wygląda działalność charytatywna. Szef Czerwonego Krzyża, Rudolf Seiters komplementuje: To zachwycające, że tak wielu myśli o innych, mimo że prywatnie muszą zaciskać pasa.

 

Przede wszystkim pomagają wolontariusze. To spoiwo, trzymające społeczeństwo, mówi Seiters. Tylko Niemiecki Czerwony Krzyż ma ponad 4 miliony członków i 400 tysięcy wolontariuszy. Ponad 110 tysięcy młodych ludzi pracuje charytatywnie w tym roku. W Polsce szacuje się tę liczbę na 10 tysięcy młodych ludzi (jeśli wziąć pod uwagę że Polaków jest tylko o połowę mniej niż Niemców dysproporcja jest znacząca). Być moze znaczenie ma fakt, że młodzi Niemcy dzięki działaniom charytatywnym mogą podwyższyć swoja ocenę semestralną i maturalną.

 

Niemcy w ogóle w okolicach świąt udowadniają, że są dojrzałym społecznie narodem. Także w samych świętach ich rodzinność jest ważniejsza niż aspekt religijny. O ile w Polsce liczy się wigilia, o tyle za Odrą najistotniejszy jest uroczysty obiad w rodzinnym gronie w pierwszy dzień świąt. Na obiedzie spotyka się 90% Niemców. Gospodynie podają wówczas to, co najlepsze: pieczone kiełbaski, drób, dziczyznę, przede wszystkim jednak gęsi - o których można powiedzieć, że są równie ważne jak karp na polskiej wigilii. Co ciekawe, zarówno karpia jak i gęsi Niemcy importują z Polski.

Na deser nie może zabraknąć tradycyjnych bożonarodzeniowych strucli i pierników. Do tego na rozgrzewkę Gluehwein czyli grzane wino. Co roku za Odrą wypija się go 40 milionów litrów. Najczęściej gorący trunek pachnący goździkami i cynamonem spożywa się na jarmarkach bożonarodzeniowych, o których piszemy tutaj.



o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

informacje

Diesle weg! A może nie...

informacje

Tankujemy w Niemczech

informacje

Czym pożyją Niemcy w 2019r.

informacje

Policyjny Bird Box Challenge

informacje

Hojny jak Niemiec?

informacje

W końcu!

informacje

Ranking jarmarków świątecznych

informacje

Ekologia na całego

informacje

Ból prosiaczka

informacje

Bauhaus na podium