informacje | 23.09.2017

Wybory!

autor: Tomasz Sikora
Wybory!
"Ostra walka o stanowisko kanclerza Niemiec. Martin Schulz czy Angela Merkel?!?". Tak nagłówek miałby sens kilka miesięcy temu. Teraz role są rozdane. No właśnie, są rozdane czy tylko takie wydają się być?
Prezenter niemieckiego radia swr3 Michael Wirbitzky tak zaczął swoją wypowiedź: Posłuchajmy może Martina Schulza, który startuje w wyścigu o fotel wicekanclerza.

Kto obserwuje niemiecką kampanię wyborczą, wie jak bardzo kąśliwe to zdanie. SPD od kilku lat nie potrafi wyjść z kryzysu przewodnictwa. Ostatnim, który potrafił "dać twarz" niemieckiej Lewicy był nielubiany zdrajca Gerhard Schroeder. Wprowadził jednak mało lewicowe reformy, by na końcu jeszcze zacząć pracować dla "wroga" - najpierw Gazpromu a teraz jeszcze Naftogazu. Ale od czasu Schoedera SPD nie ma człowieka, który były w stanie pokazać twarz lewicy. Co wydawałoby się proste - bo Niemcy "genetycznie są lewicowi" - mocno ekologiczni, szanujący wartości socjalne, popierający związki zawodowe dalecy od założeń liberalnej demokracji. Z braku laku - wspierają Die Linke i Zielonych.

Gdy lewica wskazała Martina Schulza na swojego przewodniczącego i jednocześnie kandydata na kanclerza coś się ruszyło. Sondaże poszybowały w górę a media obwieściły zażartą walkę o urząd kanclerski. Kandydat SPD miał atuty - "lewicowe pochodzenie", lewicową karierę - bo maturę robił jako dorosły człowiek, caly czas się uczy i rozwija, świetna kariera w strukturach europejskich - szef Parlamentu Europejskiego, następca prof. Buzka na tym stanowisku skutecznie go przyćmił. Rozruszał smętną unię - miał rozruszać SPD. Ale - jak piszą niemieccy eksperci - Europa go zepsuła - salonowe zachowania tam obowiązujące sprawiają, że ciężko się odnaleźć w bardziej krwiożerczej krajowej polityce.

Po początkowym "miesiącu miodowym nowości" okazało się, ze Schulz nie potrafi wydobyć SPD z cienia CDU/CSU w wielkiej koalicji.

Pokazała to też jedyna debata telewizyjna, na którą zgodziła się Angela Merkel właśnie z Martinem Schulzem. Było nudno, nie poruszano drażliwych kwestii, przede wszystkim oboje politycy nie chcieli sobie zaszkodzić. O podkładaniu jakiejkolwiek świni nie było mowy. Gdybyśmy mieli sobie w Polsce nastrój tej debaty oddać - byłaby to rywalizacja Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą.     

Wszyscy żartowali, że wszystko w tej debacie o urząd kanclerski się zgadzało - tyle, ze Merkel walczyła o stanowisko kanclerza, a Schulz o bycie jej vice... I usilnie się przymilał, by po wyborach Merkel zaproponowała mu to stanowisko. Tymczasem wielka koalicja wcale pewna nie jest. Bo z politycznego niebytu przynajmniej teoretycznie w sondażach wygrzebała się FDP. Liberałowie to od wielu lat naturalny koalicjant chadeków. Schulz w debacie wskazywał często na jak wielu polach pomysły konserwatystów z lewicą w rządzie były zbierze. Czym pokazał wyborcom, że właściwie wszystko jedno czy głosują na CDU czy SPD bo lewica bywa mało lewicowa.

Być może jednak możliwe są inne koalicje - jeśli nie czarno-czerwona (CDU/CSU-SPD) i nie czarno-żółta (CDU/CSU-FDP) to może jamajska? CDU/CSU-SPD-Zieloni).

Choć i tak najciekawsze pytania brzmią:
- czy syci od lat wyborcy chadeków pójdą w ogóle zagłosować?
- czy Alternatywa dla Niemiec nie będzie aby trzecią siłą w Niemczech?
- czy FDP w ogóle znajdzie się w Bundestagu?

Najnowsze sondaże znajdziesz także na niemcy-online.pl


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

informacje

Niemcy w Polsce

informacje

Siła żywiołu [FOTO]

informacje

Nietypowy proces w Giessen

informacje

Wyniki wyborów

informacje

Ostatni przedwyborczy sondaż

informacje

Zamiast trójkąta ostrzegawczego...

informacje

Rozpędzony Pociąg do Kultury

informacje

Repraracje? Co mówią Niemcy?

informacje

Wykopał 22 sztabki złota

informacje

Zmiany w konsulacie Niemiec