komentarze | 09.09.2019

AfD rośnie

autor: Tomasz Sikora
AfD rośnie
Swoje pozycje obroniły - w Saksonii chadecy, w Brandenburgii SPD. Bo było zagrożenie, że już teraz lokalne wybory zostaną zdominowane przez bardzo silną na wschodzie kraju Alternatywę dla Niemiec.
W niedzielnych wyborach w Saksonii i Brandenburgii wygrały odpowiednio CDU i SPD, zdobywając według urzędowych danych 32% i 26% głosów. W obu krajach związkowych na drugim miejscu znalazła się AfD, która w Saksonii zanotowała swój najlepszy od momentu powstania wynik wyborczy - 27,5 proc., a w Brandenburgii zdobyła 23,5 proc. Niektóre sondaże publikowane na kilka tygodni przed wyborami dawały AfD zwycięstwo w obu landach.

W landtagu w stolicy Saksonii, Dreźnie, zasiądą jeszcze przedstawiciele postkomunistycznej Lewicy (10,4 proc.), Zielonych (8,6 proc.) i SPD (7,7 proc.). W Poczdamie - stolicy Brandenburgii - z kolei, CDU (15,6 proc.), Zieloni (10,8 proc.), Lewica (10,7 proc.) i Wolni Wyborcy (FW - 5 proc.).

Der Spiegel w swoim wrześniowym wydaniu na 11 stronach rozkłada wschód na czynniki pierwsze. Publikując swoistą instrukcję - jak zrozumieć Ossi. Dlaczego wybierają inaczej niż reszta kraju? Dlaczego - mimo że imigrantów maja mniej niż zachód Niemiec, to tu niechęć jest największa? Dlaczego wydajność w firmach jest mniejsza, jak spędzają wolny czas, co oglądają. Jaki wniosek? 
Mogliby śmiało zapytać w Polsce, by dowiedzieć się, że 30 lat to za mało, by zasypać różnice. Wiemy to świetnie nad Wisłą, gdzie granice zaborów wciąż mają odbicie w infrastrukturze. Mimo, że za nami już 100 lat "zasypywania różnic". Te różnice "infrastrukturalne" przekładają się na różnice wyborcze, co także widać w Polsce.
 
Po wyborach natomiast zapanował entuzjazm w mediach. że zatrzymano walec AfD, że stare partie się obroniły, a "chwilowa moda" na populizm właśnie znajduje swój kres. Faktycznie CDU i SPD pozostają najsilniejszymi partiami w swoich landach. Chadecka jest Saksonii, lewicująca Brandenburgia.

Tyle, że:

po pierwsze, patrząc na przekrój społeczny wyborów - fani AfD dopiero dochodzą do głosu i będzie ich przybywać, a zwolennicy dotychczasowych partii rządzących będą znikać. Największa popularność AfD jest w gronie wyborców 18-30, największe poparcie CDU to wyborcy 60+.

Po drugie przecież CDU oraz SPD nie będą rządzić samodzielnie. Potrzebują koalicji, i jak uczy przykład Sakoni-Anhalt będzie to zapewne "koalicja kenijska" - od kolorów jakie mają poszczególne partie. Ten skład przypomina czerwono, czarno, zieloną flagę afrykańskiego państwa.

Kenia czyli koalicja chadeków, socjaldemokratów i zielonych osłabia wszystkie partie biorące w niej udział. Żadna z nich nie chce współpracować z druga i trzecią. A robią to bo nie ma innego wyjścia. Charakterystyczny był tutaj premier Saksonii z CDU Michael Kretschmer na krótko przed wyborami powiedział, że jest przedstawicielem 90 proc. członków swojej partii w tym landzie, którzy nie chcą Zielonych w rządzie. "Dążenie do izolacji AfD może wystarczyć do przeprowadzenia skutecznych negocjacji koalicyjnych, ale do niczego więcej" - analizuje Die Welt.

Partie łączy właściwie tylko jedno - wrogość wobec AfD. Ale takie negatywne nastawienie, nie przekłada się przecież na pozytywne (konstruktywne" rządzenie. Można mieć wrażenie że jesteśmy emocjonalnie na poziomie przedszkola, a tymczasem chodzi przecież o politykę prowadzona przez dorosłych ludzi - ocenia "Die Welt".


o autorze

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora

redaktor naczelny niemcy-online.pl, dziennikarz Polskiego Radia specjalizujący się w tematyce niemieckiej, pracownik wrocławskiego Centrum im. Willy'ego Brandta.

Inne artykuły

komentarze

Koniec karnawału

komentarze

Polityka 2018

komentarze

Imigracja 2018

komentarze

Ekologia 2018

komentarze

Inwestujemy na wschodzie!

komentarze

Odbudujcie ten mur!

komentarze

Rok, w którym każdy coś wygrał

komentarze

Niemcy jadą do domu

komentarze

#GermanDeathCamps

komentarze

Zapłacicie za wojnę!?!