komentarze | 15.11.2019

Młotek, czy niemłotek?

autor: Marek Zoellner
Młotek, czy niemłotek?
Na interesującą zagwozdkę językową trafił podczas podróży koleją wrocławski PR-owiec i specjalista ds. marketingu. Hammer, or nothammer? That is the question!
Pewnie każdy z Was przynajmniej raz w życiu zwrócił uwagę na małe, czerwone młoteczki, umieszczane w pobliżu szyb w autobusach komunikacji miejskiej, tramwajach czy pociągach. Ich przeznaczenia nie trzeba tłumaczyć. Zabawny problem może pojawić się jednak w przypadku próby tłumaczenia widniejących przy nim nazw. Właśnie one zafrapowały Arkadiusza Gołkę, który podróżował z Wrocławia do Gdyni.

Hammer, or nothammer? That is the question - można by zapytać parafrazując Szekspira :) I choć portal www.niemcy-online.pl, skupia czytelników, dla których język niemiecki nie ma żadnych tajemnic, postanowiliśmy ową zagwozdkę (Nomen omen) objaśnić. 
 

fot. Arkadiusz Gołka

Otóż nasz młotek bezpieczeństwa tudzież awaryjny, po angielsku po prostu hammer, w języku niemieckim jest nothammerem, co bynajmniej nie jest zaprzeczeniem jego młociego jestestwa. Rozwiązanie, gdy się je już pozna, jest banalne. Nothammer to zbitka dwóch słów: notfall (nagły wypadek, pilna potrzeba) i hammer (czyli młotek). 

I tyle... 

Nam jednak słowo podoba się także z innego względu. Niemiecka nazwa przypomina bowiem, że takiego młotka awaryjnego NIE należy używać bez potrzeby, ani bez uzasadnienia wyciągać go z gabloty, co niestety czasami się dzieje. Bo przecież, kończąc także Szekspirem, od tego może zależeć czasami nasze własne "to be, or not to be".


o autorze

Marek Zoellner

Marek Zoellner

filolog, specjalista od nowych technologii, wieloletni dziennikarz dolnośląskiej prasy codziennej i wydawca portali internetowych

Inne artykuły

komentarze

AfD rośnie

komentarze

Koniec karnawału

komentarze

Polityka 2018

komentarze

Imigracja 2018

komentarze

Ekologia 2018

komentarze

Inwestujemy na wschodzie!

komentarze

Odbudujcie ten mur!

komentarze

Rok, w którym każdy coś wygrał

komentarze

Niemcy jadą do domu

komentarze

#GermanDeathCamps