komentarze | 11.01.2010

Niemiecka "autobahna" w rozsypce

autor: Sebastain Pochopień

Dla wielu nie jest tajemnicą, że nasz sąsiad zza Odry ma największą sieć autostrad w Europie. Ponad 11 tys. km na terenie całych Niemiec. Kiedyś zachwycaliśmy się ich jakością, możliwością szybkiej, bezpiecznej jazdy - od 2000 roku sytuacja ta zmienia się radykalnie. Na gorsze.

Sebastian Pochopień

W latach 30. XX rozpoczęto budowę sieci autostrad na terenie Niemiec. Kontynuowano ją na terenie zachodnich Niemiec między 1950 a 1990 rokiem.  Okres ten charakteryzował się ekspansją rozwoju gospodarczego RFN, który w znaczący sposób przyczynił się do umocnienia pozycji Niemiec, jako lidera wśród gospodarek europejskich. Głównym filarem umożliwiającym rozbudowę przemysłu, była rewelacyjna, jak na owe czasy, infrastruktura drogowa, która była permanentnie modernizowana aż do czasów zjednoczenia z NRD.

W byłej NRD natomiast, przez cały czas jej istnienia nie przykładano wielkiej wagi do rozbudowany sieci dróg. Stare jezdnie były użytkowane, lecz ich nie remontowano. W konsekwencji większość z nich została zniszczona. Ruch od tamtej pory był w dużym stopniu utrudniony.

Autostrady na wielu odcinkach zostały zamknięte, albo wykorzystywane do innych celów. Dla przykładu: na trasie A4 - w okolicach Eisenach – Herleshausen – Gerstunen budowano hangary samolotowe. W związku tym, ruch na tym połączeniu przebiegał drogą krajową B400, która wracała na A4 dopiero w Niemczech Zachodnich i nie przekraczała granicy z NRD.

W latach 70. w NRD na koszt RFN zbudowano autostrady tranzytowe z Berlina Zachodniego do München, A2 do Oberhausen oraz A24 do Hamburga. W zamian za sfinansowanie przez Bonn autostrad na terenie NRD, na granicach pojawiły się pasy szybkiej odprawy tranzytu do i z Berlina Zachodniego.

Po zjednoczeniu Niemiec rząd przygotował plan modernizacji i budowy autostrad na terenie byłej NRD. Priorytetowymi inwestycjami były remont i rozbudowa do trzech pasów autostrad: A2 i A9, budowa autostrady A4 na brakującym odcinku między Bautzen (Budziszyn) a Ludwigsdorf (czyli do granicy z Polską) oraz modernizacja całego jej odcinka na terenie NRD.

Ponadto zaplanowano budowę autostrady Bałtyckiej A20, autostrady przez góry Harzu - A38, rozbudowę A15, A12, A13, A11 (w okolicach Berlina), jak również poszerzenie i modernizację Autostradowej Obwodnicy Berlina (Berliner Ring) A10, A72 oraz A14. Dzięki tej inicjatywie, sieć autostrad w byłej NRD została już w prawie 90% odbudowana, a wschodnie landy od tej pory mogą poszczycić się lepszą ich siecią niż Niemcy Zachodnie.

Najpoważniejszą konsekwencją rozbudowy autostrad na wschodzie było zaniechanie remontów na zachodzie. Przekraczając granicę wewnętrzną efekt ten jest od razu widoczny - w starych landach znajduje się wąska, ze starą  nawierzchnią autostrada. Dobrym przykładem może być A4, która na terenie NRD jest już prawie w całości wyremontowana, poza odcinakami koło Jeny, Appoldy oraz Eisenach, które zostaną już niedługo zmodernizowane. Natomiast połączenie dwóch części tej  autostrady między Olpe a Dreieck Kirchheim jest jedynie w planach. Dodatkowo autostrada na odcinku Herlsesausen - Dreieck Kirchheim jest wąska, nawierzchnia na niej jest w fatalnym stanie, a na dodatek stale się korkuje.

Obecnie autostrada A4, która znajduje się na terenie byłego NRD jest już prawie w całości wyremontowana poza odcinkami koło Jeny, Appoldy, Eisenach, które zostaną niedługo zmodernizowane. Na odcinku - między Olpe a skrzyżowaniem w Kirchheim – obecnie nie przebiega wcale A4,ale istnieją już plany związane z powstaniem na tym odcinku autostrady. 

Najgorszą autostradą na terenie Niemiec jest obecnie A8 - pomiędzy Bad Reichenhall, a granicą z Badenią Würtembergią. Tam droga jest wąska, posiada starą nawierzchnię z lat 30. ze stromymi podjazdami pod góry, co jest przyczyną permanentnych korków na tym odcinku.

Większych inwestycji drogowych na terenie byłej RFN jest jak na lekarstwo. Ostatnio zmodernizowano jedynie węzeł Kamener Kreuz (A2 z A1), odnawia się wciąż węzeł Kirchheim (A4,A7), oraz odcinki A1 na terenie Zagłębia Ruhry. Pozostałe remonty to incydentalne naprawy nie cierpiące zwłoki - na krótkich odcinkach. Natomiast w byłej NRD remontuje się autostrady nie będące w tak tragicznym stanie jak w RFN np. odcinki przygraniczne A4 koło Ludwigsdorfu oraz A15 koło Klein Bademeusell.

Niemieckie autostrady wyglądają coraz gorzej, a do codzienności należą już pojawiające się na nich ograniczenia do 120, 100, a nawet 80 km/h z napisem o uszkodzeniu nawierzchni Straßenschäden. Coraz częściej kierowcy nie mogą sobie poszaleć z powodów kontroli fotoradarowych prawie na każdym odcinku. Do lamusa przechodzi prawo, z którego słynęły niemieckie autostrady w całym świecie - z braku ograniczenia prędkości.To o nich marzyli polscy szoferzy wymawiając słynne "mknąć ile fabryka dała..."

Warto jednak oddać honor. Do autostrad na terenie dawnej RFN, będących w dobrym stanie, należą autostrady lokalne, które stanowią obecnie poważną alternatywę dla głównych korkujących się notorycznie autostrad. Przykładem może być trasa Wrocław -  Zagłębie Ruhry. Według mapy i oficjalnych planów ten odcinek należy pokonać albo autostradą A2, albo A4. Tymczasem obecnie można przejechać tę trasę szybciej przez A4/A14/A38, potem A7 i A44,aż pod sam Dortmund.  Brzmi to dość skomplikowanie, ale ruch tutaj jest mniejszy, a i autostrady są nowe i bez ograniczeń. W dobrym stanie także są drogi A2 i A9 (poza kilkukilometrowym odcinkiem w Turyngii) – są one dobrze wyremontowane i w całości przynajmniej trzypasmowe.

W XXI wieku  stan infrastruktury drogowej w Niemczech uległ znaczącemu pogorszeniu. O tym stanie rzeczy świadczą przede wszystkim opinie niemieckich kierowców, którzy woleliby mniej autostrad, ale w lepszym stanie. Liczne sondy pism motoryzacyjnych np. Auto Bild przedstawiają dokładnie takie same fakty.

Renowacja infrastruktury na terenie RFN zajmie wiele lat. Po części autostrady mają być płatne, tak ja np. droga A8 w okolicach górskich za Augsburgiem, która ma być poprowadzona po nowym szlaku i wybudowana przez prywatnego koncesjonariusza. Program odbudowy infrastruktury drogowej w byłej RFN dostrzegają także politycy, którzy wspominali o tym fakcie w swoich programach przedwyborczych.

Poniżej prezentujemy dokument na temat niemieckich autostrad. Dla odmiany o ich zaletach. Zatem, jak widać, jest to temat, który wzbudza wiele kontrowersji. Z jednej strony słychać głosy niezadowolonych kierowców, którzy skarżą się na natłok ograniczeń i uciążliwe zatłoczenia na trasie. Z drugiej strony firmy budujące te drogi, podkreślają ich perfekcyjne wykonanie, a przede wszystkim zapewniają o bezpieczeństwie jazdy. Kto ma rację?

 



Inne artykuły

komentarze

Koniec karnawału

komentarze

Polityka 2018

komentarze

Imigracja 2018

komentarze

Ekologia 2018

komentarze

Inwestujemy na wschodzie!

komentarze

Odbudujcie ten mur!

komentarze

Rok, w którym każdy coś wygrał

komentarze

Niemcy jadą do domu

komentarze

#GermanDeathCamps

komentarze

Zapłacicie za wojnę!?!