konferencje | 20.12.2013

Brandt, 100 lat!

autor: Ewa Maria Slaska

alt

 

Gest willy'ego Brandta uwieczniony na powyższym zdjęciu jest na pewno jednym z "memów" XX wieku. W nowowydanej broszurze dołączonej do pisma SPD „Vorwärts“, poświęconej setnej rocznicy urodzin Willy Brandta, zdjęciu towarzyszy znamienny tekst: Spontaniczny gest pokory. Zaplanowane było jedno z wielu wydarzeń dyplomatycznych – 7 grudnia 1971 roku kanclerz RFN podczas podróży do Polski ma pod Pomnikiem Ofiar Getta Warszawskiego uczcić uczestników powstania. Nagle otaczająca go świta milknie. Ktoś szepcze: „uklęknął”. Tak wspomina Egon Bahr, wówczas sekretarz stanu w Urzędzie Kanclerskim, tę wizytę, która przeszła do historii, stała się symbolem nowej niemieckiej polityki wschodniej i doprowadziła do pojednania polsko-niemieckiego.

 

Ewa Maria Slaska 

 

Są jednak opinie sugerujące, że ta scena była zaplanowana. Sam Brandt napisał w pamiętnikach: Z dna historii Niemiec, uginając się pod ciężarem milionów zamordowanych, zrobiłem to, co robi człowiek, gdy zabraknie mu słów.
 
 
W tym samym roku 1971 Willy Brandt został uhonorowany pokojową Nagrodą NoblaBył Kanclerzem Niemiec w latach 1969-1974. W tym krótkim okresie położył podwaliny do dziś obowiązującej polityki RFN wobec Bloku Wschodniego. 
 

Na Facebooku to samo zdjęcie Brandta, jak klęczy przed pomnikiem Ofiar Getta,  pojawia się w przeddzień setnej rocznicy urodzin Willy Brandta opatrzone pytaniem: Niemcy pamiętają, a Polska? Nie jest wykluczone, że Polska bardziej pamięta, iż Willy Brandt odwiedzając nas w roku 1985 nie spotkał się z Lechem Wałęsą.

 

Upadek Muru Berlińskiego w roku 1989 był dla Brandta ukoronowaniem 30 lat jego politycznej działalności. 10 listopada 1989 roku, w dzień po upadku Muru, wypowiedział słynne zdanie, które stało się sloganem Zjednoczenia Niemiec: Teraz zrośnie się to, co od zawsze do siebie należało - "Jetzt wächst zusammen, was zusammen gehört".

 

Tyle o kanclerzu Niemiec powie praktycznie każdy człowiek, mający jakiekolwiek, nawet mizerne, pojęcie o polityce. Tymczasem w Berlinie z okazji setnej rocznicy urodzin kanclerza Brandta, nie przypomina się żadnego z tych faktów. Zamiast powtarzania po raz setny tej samej listy zasług i osiągnięć, Towarzystwo Przyjaciół Domu im. Willy Brandta, siedziby niemieckiej partii socjaldemokratycznej SPD, zdecydowało się na zorganizowanie dwóch wystaw całkowicie subiektywnych
 
 
Na parterze, w atrium, nad którym góruje rzeźba kanclerza – dzieło Rainera Fettinga –  obejrzeć można wystawę fotografii Konrada Rufusa Müllera „Über Willy Brandt”. Są to znakomite portrety Brandta, zestawione z wypowiedziami jego samego, czy też innych ludzi o nim. Na wzór Roberta Mapplethorpe’a Müller konfrontuje główny obiekt swoich fotografii – portrety kanclerza – z elementami przyrody bądź krajobrazu miejskiego. Potargany Brandt otrzymuje kontrapunkt w postaci targanych wiatrem gałęzi. Zamyślony - zestawiony zostaje z ponurym zdjęciem Berlińskiego Muru.
 
 
Na drugim piętrze kuratorka wystawy, Gisela Kayser, oddaje głos aż czterem fotografom. O ile jednak Müller jest przede wszystkim portrecistą, o tyle Max Scheler, Robert Lebeck, Thomas Hoepker i Volker Hinz, fotoreporterzy, którzy dla potrzeb magazynu „Stern” towarzyszyli Brandtowi podczas całej jego kariery politycznej, poczynając od czasów, gdy był on burmistrzem Berlina, prezentują przede wszystkim ujęcia sytuacyjne. Widzimy Brandta z Petulą Clark i Josipem Bros Tito, z owcami i z Breżniewem, z Günterem Grassem i z żoną, z synami i pudlem, na plaży i podczas konferencji, na pustyni i w specjalnym pociągu, którym podczas kampanii wyborczej Brandt objechał całe Niemcy. 
 

Bardzo piękne są te zdjęcia, bardzo wzruszające, oryginalne, ciekawe, niespotykane… Pokazują wspaniałego człowieka. Ale…

 

Są nawet dwa „ale”. W obiektywie wszystkich pięciu fotografików widzimy człowieka co najwyżej w średnim wieku, albo bardzo już starego. I oglądamy polityka niemal bez polityki, bo jeśli na tych fotografiach pojawią się sytuacje polityczne, to są one marginalne lub zrobiono je na marginesie wydarzeń. Brandt spacerujący z Breżniewem, Brandt pływający łódką, Brandt z gitarą podczas wędrówki, Brandt z nieodłącznym papierosem. Brandt bez wieku i bez zasług. Bez Nobla, bez podpisanych układów, bez uznanego w wielu kręgach w Niemczech za obrazę przyklęknięcia przed pomnikiem w Warszawie. Człowiek bez czynu, ale i bez skandalu. Urastający do swojej roli człowiek, który jej pozornie nigdy nie stracił. Rozłożony na sto lub więcej ikon postmodernistycznych portret ikony XX wieku. To bardzo ciekawe dla odbiorcy, który wie i pamięta. Dla odbiorcy, który nie wie - seria „obrazków z wystawy.”
 

 


 

Wystawy w Willy Brandt Haus

Wilhelmstraße 140
10963 Berlin

Stacja metra: Hallesches Tor

Od  06 grudnia 2013 do 01 lutego 2014
uwaga – wystawy są zamknięte w dni świąteczne, w Sylwestra i Nowy Rok

Wtorek - Niedziela  godzina 12  do 18 | wstęp wolny | trzeba mieć ze sobą dowód osobisty